William Borst: Podróż do świętości. Arcybiskup Fulton J. Sheen – życiowe dziedzictwo

Kiedy papież Benedykt XVI, w październiku 2012 roku, kanonizował siedmiu nowych świętych, było pośród nich dwóch z Ameryki, Katarzyna Tekakwitha oraz Marianna Cope. Pomniejszyli oni liczbę Amerykanów oczekujących uznania ich świętości, takich jak Dorothy Day, Pierre Toussaint, Terence kardynał Cooke oraz arcybiskup Fulton Sheen. Spośród nich, ten ostatni wyróżniał się gorliwym niesieniem Bożej prawdy i obroną Kościoła przeciwko ateistycznemu komunizmowi.


Twarz Kościoła

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, dla milionów katolików, Fulton J. Sheen był twarzą Kościoła w Ameryce. Jego donośny głos niósł się echem nie tylko pod dachami wielu kościołów na całym świecie, ale również po falach radia i telewizji. Według arcybiskupa Dolana wspólnym tematem jego nauczania, pisania i kazań było to, że Jezus Chrystus jest drogą do nieba, prawdą o tym jak się tam dostać i życiem, które mamy nadzieję dzielić przez wieczność.

Sługa Boży Fulton J. Sheen przyszedł na świat 8 maja 1895 roku w El Paso, w Illinois, jako najstarszy syn Newtona i Delii. Mimo że został ochrzczony jako Piotr Jan, był znany również jako Fulton (od nazwiska panieńskiego matki). Po tym jak jego rodzina przeprowadziła się do pobliskiej Peorii, Sheen po raz pierwszy odegrał aktywną rolę w Jego Kościele – jako ministrant w katedrze św. Marii. Jeśli wziąć pod uwagę Jego intelektualną błyskotliwość połączoną z silnym głosem, przenikliwymi oczami i miłą osobowością, nie dziwi to, że Sheen „zaszedł daleko” w Kościele. Po swoich święceniach w 1919 roku, w 1923 roku zdobył prestiżową nagrodę imienia kardynała Merciera. To było przyczyną skierowania go do nauczania teologii i filozofii na Uniwersytecie w Waszyngtonie, gdzie wykładał między 1926 a 1950 rokiem. W czasie okresu akademickiego Sheen uzyskał doktorat z filozofii na prestiżowym Uniwersytecie w Louvain.

Jego znaczenie wzrosło po II wojnie światowej, kiedy Franciszek kardynał Spellman zabrał go pod swoje skrzydła. W 1950 roku kardynał skierował go do Stowarzyszenia na rzecz propagowania Wiary w Stanach Zjednoczonych. W kolejnym roku kardynał uczynił go biskupem pomocniczym archidiecezji nowojorskiej. Był nim do 1966 roku, kiedy uczyniono go biskupem Rochester. Ale prawdziwa historia drogi biskupa Sheena do kanonizacji nie znajduje się w pracy pasterskiej, ani nawet na uniwersyteckiej sali wykładowej.

Uncle Fultie

Chociaż jasny i zwięzły język naukowości był Jego specjalnością, pierwsza Jego książka nie została ogłoszona z sali wykładowej, ani z kazalnicy. Fulton J. Sheen ogłosił ją ze świeckiego pulpitu masowej komunikacji, który pomógł mu uczynić najwięcej dla zbawienia dusz.

Od 1928 roku Sheen zaczyna pojawiać się co tydzień w nocnym kanale radiowym, „The Catholic Hour”. Szybko staje się najpopularniejszym kaznodzieją programu. Dwadzieścia lat później, Jego kanał miał cztery miliony słuchaczy. W 1951 roku sieć telewizyjna DuMont wyprodukowała serię programów religijnych prezentującą protestanckiego pastora, żydowskiego rabina i katolickiego biskupa. Podczas gdy pozostałe odcinki nie przyciągały słuchaczy, te, w których brał udział biskup Sheen, nazwane Life is worth living, były sensacją.

Fulton J. Sheen po prostu, stojąc przed żywą publicznością, omawiał kwestie moralne. Robił to bez pomocy żadnych notatek. To przede wszystkim Jego ujmujący uśmiech, jasne oczy i głęboki dowcip uczyniły go ikoną mediów. Program był wyświetlany we wtorki o 20:00 w tym samym czasie, co program Mr. Telewizji, komika Miltona Berle. Po tym jak Sheen otrzymał w 1952 roku nagrodę Emmy dla Najwybitniejszej Osoby Telewizji, Jego główny konkurent, wspomniany Milton Berle, znany, jako Uncle Miltie, zażartował, że on i Sheen pracują dla tego samego szefa, Najwyższego w Niebie.  Było to nawiązanie do gatunku benzyny produkowanej przez głównego sponsora Berle`a, Texaco. By nie pozostać dłużnym, Sheen odpowiedział, że w takim razie ludzie powinni zacząć go nazywać Uncle Fultie.

Tematy poruszane przez Sheena były podróżą po katolickim krajobrazie – od freudowskiej psychiatrii po irlandzkie poczucie humoru. W 1953 roku opisał on scenę pochówku z Juliusza Cezara, podstawiając pod postacie Szekspira sowieckich liderów. Następnie przypomniał on swoim słuchaczom, że Stalin będzie musiał pewnego dnia spotkać się ze swoim wiecznym wyrokiem. Tydzień później sowiecki dyktator zmarł w wyniku udaru.

Nowy mesjanizm

Sheen uznawał światowy komunizm za największe zagrożenie dla chrześcijaństwa. Stale używał swojego intelektu i siły swojego głosu, aby walczyć z nim w swoich książkach i programach. Zarówno Karol Marks, jak i Fryderyk Engels byli kształceni na chrześcijańskim Zachodzie. W swojej książce – Marksizm, Komunizm i sumienie Zachodu – Sheen dowodził, że ich ideologia nie mogła powstać w oderwaniu od chrześcijańskiej tradycji. Sheen widział marksizm, jako karykaturę doktryny chrześcijańskiej, zracjonalizowaną i zsekularyzowaną przez ludzi, którzy dorastali wewnątrz Kościoła i, którzy czasami chcieli za Niego mówić.

Jednak filozofia chrześcijaństwa i marksizm były tak różne jak augustiańskie Państwo Boże i szatańskie Państwo Ludzkie. Podobieństwem, które intrygowało Sheena najmocniej była doktryna Boga, którą komunizm posiadał, mimo że był oficjalnie ateistyczny. Sheen uznawał, że to, w co człowiek wierzy, w czym pokłada nadzieję, jest Jego Bogiem. Bogiem komunizmu była sama historia. Marksiści wierzyli, że historyczny proces jest wewnętrznym gruczołem kosmosu, który wydziela własne rozwiązania. Ich bóg był wiecznie dobry, ponieważ historia, przez swój powolny progres, przybliża nastanie bezklasowej utopii i bezpaństwowego społeczeństwa.

Sheen wierzył, że ateizm to nie tylko ezoteryczna filozofia głoszona przez profesorów z Ivy League, ale uniwersalna filozofia, która rozwija się w Nowy Mesjanizm. Choć sojusz Ameryki z Rosją wymagał milczenia w latach wojny, Sheen nie oszczędzał się w krytyce czerwonego terroru. Był on świadomy tego, że komunizm zyskuje w oczach amerykańskich kobiet poprzez „wyzwalanie” ich z wiary, moralności, a często również od ich rodzin.

Państwowe panny młode

Biskup Sheen uważał kobiety za barometr Cywilizacji Zachodu. Jako matki, nauczycielki i pielęgniarki były nadajnikami kultury społecznej. Wiedział on, że głównym paradoksem współczesnego świata jest to, że kobiety są hołubione, gdy odnoszą sukcesy zawodowe, ale dewaluuje się je, kiedy tworzą ludzkie życie. Sheen uznawał, że utylitarne uprzedmiotowienie kobiet ma swoje początki w XVIII wiecznej Francji. W czasie Rewolucji Francuskiej kobiety poświęciły swoje duchowe fundamenty i moralną ochronę, co uczyniło je bezradnymi w kolejnej generacji, której przyszło żyć w obliczu wieku maszyn. Nowoczesne przekształcenie ich z żon i matek w państwowe panny młode przyśpieszyło w Ameryce pod prezydenturą Lyndona Johnsona, którego reformy opieki społecznej osłabiły amerykańską rodzinę.

Sheen uważał, że zwolennicy równouprawnienia kobiet opisywali równość w czysto matematycznych terminach – na przykład dostęp do tych samych miejsc pracy, płaca taka jak u mężczyzn. Jest to sprzeczne z chrześcijaństwem, które uznaje równość tylko w sensie proporcjonalnym. Kobieca równość matematyczna skutecznie zabiła rycerski szacunek i zredukowała kobietę do poziomu narzędzia zaspokajania seksualnych potrzeb mężczyzny.

The World`s First Love”

Sheen nauczał, że to kobiety ustanowiły standardy cywilizacji. Jak wyjaśniał, istnieje istotowa różnica między wiedzą i miłością. Wiedząc coś sprowadzamy to do poziomu własnego rozumienia. Abstrakcyjne zasady fizyki mogą być zrozumiane jedynie dzięki przykładom. Miłośnik muzyki może nam przedstawić swoje prawa i dyscypliny. Ale mężczyzna, który kocha, zawsze stara się osiągnąć poziom, który wyznacza mu ukochana. Wynika z tego, że im szlachetniejsza jest kobieta, tym szlachetniejsza jest miłość. W konsekwencji, im wyższe są wymagania kobiet, tym więcej warci muszą być mężczyźni. W swoim stałym dążeniu do równości feministki obniżyły standardy postępowania.

Sheen przez całe życie miał głębokie nabożeństwo do Najświętszej Marii Panny, którą opisywał, jako kobietę, którą kocham. Maryja była szczytem kobiecości w jej czystym poświęceniu i oddaniu rodzinie. Miłość arcybiskupa do Błogosławionej Matki została w pełni ujawniona w Jego książce „The World’s First Love”. Dla Sheena Maryja była prawdziwą interpretatorką kobiecości.

Film Mela Gibsona – “Pasja”- pięknie koresponduje z tą idea. Jego film przedstawia Maryję w tak ludzkich i bolesnych warunkach, że nieomal możemy zobaczyć i poczuć jej przerażający ból. Jej bezgraniczna miłość do syna w chwili, gdy umiera stanowi inspirację dla wszystkich kobiet. Od momentu ukrzyżowania Maryja jest modelowym przykładem heroizmu, który mężczyzna nigdy nie osiągnie. Podczas gdy mężczyzna wysila się w pracy, czy na wojnie, prawdziwa kobieta musi stać i czekać. To kobiety w każdy Wielki Piątek stoją najbliżej krzyża. To one są pierwsze przy grobie w wielkanocny poranek

Peace of Soul”

Biskup Sheen, jako młody ksiądz zdawał sobie sprawę, że ludzkość jest w stanie permanentnego pobudzenia. W 1946 roku dr. Joszua Liebman, rabin z Bostonu i radiowy kaznodzieja, opublikował swój bestseller na temat freudyzmu – „Peace of Mind”. Rabin twierdził, że powojenna Ameryka cierpi na przedłużający się Angst [od tłum. – filoz. „stan umysłu świadomego bezcelowości i bezsensu życia”]. Liebman wierzył, że w kraju będzie lepiej, jeśli Amerykanie odrzucą swoje pojęcie grzechu, winy, pokuty i przykazań.

Sheen odpowiedział na wszystkie ataki Liebmana dotyczące chrześcijańskiej moralności w swojej książce – „Peace of Soul”. Wyjaśniał on wewnętrzne konflikty człowieka związane z grzechem w warunkach ich metafizycznego znaczenia dla duszy i jej relacji z miłosiernym Bogiem. W ten sposób Sheen „przewrócił stolik” nauki atakującej religię wyjaśniając, że człowiek nienawidzi religii, ponieważ to ona przypomina o winie.

Sheen zdemaskował również rabińskie twierdzenie, że psychoanaliza ma coś nowego i lepszego do zaoferowania ludziom, niż mądrość Kościoła i Jego świętych. Sheen podkreślił, że w całej nowoczesnej psychologii nie ma nic napisane na temat frustracji, lęków i niepokojów, co mogłoby nawet trochę konkurować z głębokością i szerokością traktatów o męce św. Tomasza, wyznań św. Augustyna, czy traktatów o pożądliwości Bossueta. Sheen wiedział, że nie będzie nigdy światowego pokoju dopóki nie będzie pokoju duszy.

Niebiański tropiciel

Oprócz łagodzenia psychologicznych konfliktów, które dotykały powojennych Amerykanów, Sheen chciał również rozszerzać pokój Chrystusa wśród milionów tych, którzy byli poza Kościołem. Jego pełne poświęcenie w nawracaniu niekatolików i wprowadzanie byłych katolików z powrotem do Kościoła odznaczyło się już w pierwszych latach jego pracy duszpasterskiej. Z powodu dramatycznej konwersji św. Pawła na drodze do Damaszku, Sheen wierzył, że nawrócenie jest możliwe dla każdej osoby, ponieważ jest odpowiedzią dla działanie Ducha Świętego, a nie na pracę ewangelizatora.

Biskup Sheen wiedział, że nie wystarczy modlić się o nawrócenie, że trzeba wyjść na ulice, na uniwersytety, że trzeba wejść w świat radia i telewizji, aby wzywać do nawrócenia. Jako szef Stowarzyszenia na rzecz Propagowania Wiary, Sheen rozpoczął działania, które przyniosły Kościołowi katolickiemu wiele tysięcy nawróceń.

Sheen był dobrze znany dzięki nawróceniom celebrytów. Na imponującej liście byłych katolików, których doprowadził z powrotem do Kościoła znajdują się między innymi publicysta Heywood Broun, komuniści Elizabeth Bentley, Bella Dodd i Louis Budenz, przemysłowiec Henry Ford II, dyplomata Clare Booth Luce (żona publicysty Timesa Henry’ego Luce’a), oraz komik Jackie Gleason. Te znane postacie są jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

Święta podróż

Życie arcybiskupa było świętą podróżą przez fale i kaskady XX wieku. Jego codzienne poświęcenie Najświętszemu Sakramentowi wyznaczało bieg Jego życia od momentu święceń. Dało mu ono duchową opiekę, której wymagało życie osoby publicznej. Wzmacniało to również życie Ducha Świętego w nim samym. W czasie prywatnych rozmów z Panem pogłębiał swoją miłość dla Boga i podążał za nim tak wiernie, jak apostołowie i Jego uczniowie.

Największą przeszkodą w Jego drodze do duchowej doskonałości była Jego zarozumiałość, wada, z którą walczył całe życie. Jego głęboka inteligencja i dowcip często kłóciły go z innymi, nawet z przełożonymi. Jego relacje z Franciszkiem kardynałem Spellmanem pogorszyły się do tego stopnia, że kardynał „wygnał” go do diecezji Rochester. Bycie pasterzem diecezji było upokarzającym doświadczeniem dla Sheena, ale poświęcił się on w pełni swoim zadaniom.

W Rochester stworzył fundację ekumeniczną. Brał też udział w życiu publicznym. Sprzeciwiał się wojnie w Wietnamie i aktywnie wspierał ruch praw obywatelskich. Miesiąc po 50 rocznicy swoich święceń kapłańskich, Sheen zrezygnował z bycia głową diecezji Rochester i został przez Pawła VI mianowany arcybiskupem tytularnym Newport (Walia).

2 października 1979 roku papież Jan Paweł II odwiedził katedrę św. Patryka, objął go i powiedział: Pisałeś i mówiłeś w zgodzie z Panem Jezusem Chrystusem. Jesteś wiernym synem Kościoła. Dwa miesiące później arcybiskup zmarł na atak serca. Został pochowany w krypcie pod głównym ołtarzem katedry pośród arcybiskupów Nowego Jorku.

Jego wspaniałe życie nie zostało przeoczone. W 1998 roku Gregory J. Ladd i Lawrence F. Hickey ustanowili Fundację Arcybiskupa Fultona Sheen’a aby przypominać katolickiemu światu o Jego świętym życiu. W 2002 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny arcybiskupa. Dekadę później Benedykt XVI uznał heroiczność Jego cnót. Trwają badania nad dwoma cudami, które przypisuje się Jego wstawiennictwu. Jeśli zostaną uznane, arcybiskup będzie wiecznie znany jako błogosławiony Kościoła katolickiego. Jego Matka w Niebie będzie najbardziej zadowolona.

Źródło: catholicjournal.us
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

Od Redakcji: Tekst ukazał się wcześniej na www.xportal.pl

2 komentarze

  1. Leszek Pawlisz pisze:

    Czy ktoś potrafi wyjaśnić, jaki jest związek pomiędzy wspólnym szefem Uncle Miltie i Uncle Fultie, Najwyższym w Niebie, a benzyną od Texaco?

Dodaj komentarz

Top
error: