Trevor Lynch: „Nieodżałowani”

„Nieodżałowani” (1965) to moja ulubiona komedia. Oparty na wydanej w 1948 roku powieści Evelyna Waugha o tym samym tytule, film „Nieodżałowani” jest obok „Mądrości krwi” Flannery O’Connor (książka i film) jedną z najcelniejszych czarnych satyr na amerykańską cywilizację protestancką


Zarówno Waugh jak i O’Connor, oczywiście, byli katolikami. Ale ku mojemu zdziwieniu, mimo że nie musiało to być intencją reżysera Tony’ego Richardsona i scenarzystów Terry’ego Southerna i Christophera Isherwooda, film „Nieodżałowani” znacznie pogłębia zaprezentowaną przez Waugha chrześcijańską satyrę na duchową pustkę amerykańskiej religii i kapitalizmu.

Odtąd będę mówił o filmie „Nieodżałowani”, a poboczne odniesienia do książki będą czytelnie zaznaczone.

Akcja rozgrywa się w Los Angeles na początku Ery Kosmicznej, czyli około 1965 roku. Młody Anglik Dennis Barlow (Robert Morse) wygrał darmowy bilet lotniczy i postanawia odwiedzić swojego wuja, Sir Francisa Hinsleya (John Gielgud), który pracuje jako malarz w Megalopolitan Pictures w Hollywood. Początek filmu jest bardzo zabawną satyrą na Hollywood, gdzie, jak mówi Sir Francis, ludzie „dyskutują wyłącznie dla własnej przyjemności, i nie oczekują by ktoś ich słuchał”. Zapamiętanie tego, mówi Dennis, jest „tajemnicą wygody społecznej”.

Komedia jednak staje się nieco ponura, kiedy Sir Francis zostaje zwolniony ze studia i popełnia samobójstwo, co zapewnia gładkie przejście od prologu do głównej części obrazu, który jest satyrą na amerykański styl życia – i śmierci. Lider społeczności brytyjskich emigrantów w Los Angeles, Sir Ambrose Abercrombie, aktor charakterystyczny grający role premierów i lokajów (Robert Morley), uważa, że Sir Francis zawiódł drużynę. Przekonuje on Dennisa, że najlepszym sposobem załagodzenia hańby Sir Francisa jest sprzedanie domu jego wuja, aby zapłacić za drogi pochówek na cmentarzu Whispering Glades (wzorowanym na Forest Lawn).

Najlepszym określeniem na Whispering Glades, nekropolię działającą na zasadzie parku rozrywki, jest „kicz”, czyli piękno uprawiające nierząd z sentymentalizmem i handlem. Whispering Glades jest dziełem najprzewielebniejszego Wilbura Glenworthy’ego (Jonathan Winters w swojej największej roli). Tak jak William Randolph Hearst, Glenworthy splądrował cały świat europejskiej wysokiej kultury, pieczołowicie odtwarzając budynki i zabytki, ale w większym rozmiarze, z betonu oraz ze stali. Cmentarz został perfekcyjnie dostosowany do sentymentalizmu i niepewności społecznej swojej średnio wyszukanej, nadzianej klienteli.

Zarówno Waugh jak i Richardson byli antyamerykańskimi snobami, tak jak Dennis Barlow. Ale Barlow szybko idzie w ślady swojego wuja, Sir Ambrose’a oraz najprzewielebniejszego kiedy zdaje sobie sprawę, że prestiż społeczny i obiektywne wartości kultury europejskiej mogą być wykorzystane do opłacalnego wyłudzenia od amerykańskich Filistynów niektórych ich bogactw narodowych. Chociaż w jego przypadku polega to jedynie na przedstawieniu angielskiej poezji romantycznej jako swojej własnej. Wszystko to, aby uwieść pannę Aimée Thanatogenous, którą spotyka w Whispering Glades (jest ona kosmetyczką w Gothic Slumber Room; jej imię, przy okazji, oznacza „stworzona przez śmierć”).

Aimée Thanatogenous, pięknie zagrana przez Anjanette Comer, która doskonale oddaje „błysk szaleństwa” jaki Waugh przypisuje tej postaci w powieści, jest główną postacią „Nieodżałowanych”. Jest ona tragicznym portretem bezkulturowej, niemal dzikiej Amerykanki, której moralne, religijne i estetyczne tęsknoty zostają okrutnie zdradzone przez bezduszną amerykańską pustkę.

Powieść uzupełnia nieco jej wcześniejszą historię. Urodziła się jako Aimée Semple Macpherson. Jej ojciec stracił wszystkie swoje pieniądze na religię. Jej matka była alkoholiczką, która ją porzuciła. Studiowała sztukę, psychologię i sinologię przez semestr lub dwa, a następnie została zmuszona do opuszczenia uczelni i do zarabiania w zawodzie kosmetyczki i fryzjerki. Nie jest religijna, za to uznaje się za „postępową” i „etyczną”. Jej etyka dotycząca seksu jest jednak bardziej pruderyjna niż progresywna.

Ma silną acz nieużywaną wrażliwość estetyczną, która jednakże nie zapewnia jej wystarczających środków do życia (w filmie jest właścicielką wspaniałej kolekcji kiczu – w swoim potępionym domu, wiszącym nad otchłanią w śliskiej strefie). Jako swój substytut religii pisze regularnie z prośbą o poradę do Guru Brahmina, felietonisty lokalnej gazety. Całkowicie wierzy też w najprzewielebniejszego Glenworthy’ego i „wieczność” Whispering Glades.

Głównym rywalem Dennisa o względy Aimée jest Lafayette Joyboy (Rod Steiger), główny balsamista na Whispering Glades, obleśny, zniewieściały maminsynek i karierowicz, który podziela absolutną wiarę Aimée w najprzewielebniejszego.

Najprzewielebniejszy jest w książce zaledwie wspomniany, ale to jedna z najlepiej odtworzonych postaci filmu. Narcystyczny egomaniak, który dowodzi Whispering Glades na zasadzie kultu jednostki. Ale najprzewielebniejszy nie prowadzi posługi religijnej, ponieważ w rzeczywistości jest zimnym i cynicznym biznesmenem w szatach duszpasterza.

Winters grając Glenworthy’ego obdarza go wspaniałym głosem, zdolnym nadawać frazesom i herezjom aurę Pisma Świętego (jego charakterystyka mogła być inspirowana przez powieściowy opis apodyktycznego, radiowego głosu pana Joyboya). Film po mistrzowsku oddaje jak wczorajsza, dźwięcznie wyrecytowana gadka naciągacza staje się jutrzejszym żarliwie (albo rozpaczliwie) powtarzanym nabożeństwem małych ludzi (szczególnie gdy słowa najprzewielebniejszego są powtarzane dyszącym, panicznym głosem jego brata Henry’ego, również granego przez Wintersa).

Jednym z najzabawniejszych wątków jest plan najprzewielebniejszego, aby zamienić Whispering Glades w – bardziej opłacalny – dom spokojnej starości dla niedołężnych amerykańskich starców. Jest tylko jeden problem: jak „pozbyć się tych umrzyków z mojej własności?”. Są to czasy Ery Kosmicznej, więc w naturalny sposób czerpie inspirację z płowowłosego genialnego chłopca o nazwisku Gunther (Paul Williams) i stara się stworzyć trend na wyrzucanie ciał na „orbitę wiecznej łaski” za pomocą nadwyżkowych rakiet rządu amerykańskiego, który to plan nazywa: „Zmartwychwstanie teraz!” (to wszystko wydaje się brzmieć o wiele bardziej wiarygodnie gdy jest wyjaśnione głosem Glenworthy’ego).

Chociaż tytułowi „nieodżałowani” to eufemizm Glenworthy’ego na określenie trupów które chowa, odnosi się również do Aimée Thanatogenous, która jest centralną postacią nie jako czynnik, ale jako obiekt uczuć kilku mężczyzn. Jest oczarowana poezją Dennisa, ale zirytowana jego nieetycznym zainteresowaniem seksem, więc Guru Brahmin doradza jej poślubić pana Joyboya. Jest pod wrażeniem statusu pana Joyboy i jego profesjonalizmu, ale uważa jego otyłą, żarłoczną (i niezapomnianie zabawną) matkę za nieestetyczną, więc Guru Brahmin radzi jej poślubić Dennisa. Następnie porzucony pan Joyboy mści się ujawniając, że poezja Dennisa jest plagiatem i że pracuje on na Happier Hunting Grounds, cmentarzu dla zwierząt, który Aimée uważa za nieestetyczny (a może również nieetyczny).

Film osiąga punkt kulminacyjny, gdy Aimée zwraca się w godzinie kryzysu do swoich dwóch kierowników duchowych – do Guru Brahmina oraz do najprzewielebniejszego – i odkrywa, że obaj są oszustami. Guru Brahmin okazuje się być cynicznym, złowrogim, starym pijakiem o imieniu Humps (Lionel Stander), który każe jej wyskoczyć z okna.

Potem, kiedy Dennis mówi jej o planach zamknięcia Whispering Glades, idzie do najprzewielebniejszego po uspokojenie. Kiedy ten przyznaje, że to prawda, ona protestuje swoim głosem myszy z kreskówki, że Whispering Glades jest „wieczne”! Na co on grzmi, jak prorok prawdziwej amerykańskiej religii, że: „Nic nie jest wieczne! Wszystko musi się zmienić!”. Potem próbuje ją uwieść.

Jej świat się wali, Aimée korzysta z porady Humpsa, i w szokującej sekwencji popełnia samobójstwo przez zabalsamowanie się żywcem, tym samym dołączając do reszty „nieodżałowanych” Glenworthy’ego.

Joyboy odnajduje ciało Aimée i, obawiając się hańby, przekupuje Dennisa aby skremował ją w Happier Hunting Grounds. Dodany w filmie wątek o projekcie „Zmartwychwstanie teraz!” umożliwia mniej niesmaczny finał: Aimée zastępuje trupa zapomnianego astronauty i zostaje wystrzelona w kosmos, podczas gdy astronauta jest wysłany na śmietnik, Dennis wyjeżdża do Anglii dzięki uprzejmości pana Joyboya, a w tle słychać porywający refren „America the Beautiful”.

Film uderza tylko w jedną fałszywą nutę. Choć z powieści jasno wynika, że zarówno żydzi jak i goje byli chowani w Whispering Glades, w filmie znajduje się scena, w której państwo Bernstein są grzecznie odrzuceni. Wiecie, chodzi o to żeby pokazać, jak naprawdę zły jest najprzewielebniejszy.

Ze wspaniałymi rolami głównych aktorów; małymi rolami i gościnnym udziałem Roddy’ego McDowella, Taba Huntera, Miltona Berle’a, Jamesa Coburna i Liberace’a; oraz przejmująco piękną późnoromantyczną muzyką Johna Addisona, „Nieodżałowani” to filozoficznie wyczerpujące i głęboko niepokojące arcydzieło czarnej komedii. Jest to również jeden z najbardziej antymodernistycznych i antyamerykańskich filmów wszechczasów.

Trevor Lynch

 

Źródło: counter-currents.com

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: