Siostra Renee Mirkes: O filarach i zarodnikach. Geniusz kobiety

Pozwólcie mi zgadywać. Wasza pierwsza reakcja na tytuł tego eseju była mniej więcej taka: Co filary i zarodniki mają wspólnego z geniuszem kobiety? Tytułem wprowadzenia, pozwólcie, że przedstawię genezę i ogólne znaczenie, bez tego niezrozumiałego, tytułu. “Filary i zarodniki” są obrazem użytym przez Edytę Stein (1891-1942) w jednym z jej esejów na temat kobiety. Kobieta, która stała się lub staje się tym, kim powinna być, wyjaśnia Stein, jest jak filar na którym wielu się opiera, żeby osiągnąć stabilizację w działaniu. Ponadto, kobieta, która zmierza do stania się osobą w pełnym tego słowa znaczeniu, może pomóc innym w realizacji ich osobistego powołania. W ten sposób, dowodzi Stein, kobieta są niczym zdrowe, żywotne zarodniki dostarczające energię wszystkim tym, których Bóg stawia na ich drodze. Metafora filarów i zarodników zapewnia łatwy do zapamiętania zbiór obrazów tego, jak Stein definiuje konstytutywną naturę, powołanie i geniusz kobiety.


W tym artykule postaram się wesprzeć steinowską filozofię kobiety, która zgodna jest z nauczaniem papieża Jana Pawła II. Przypadkowo, miałam okazję czytać drugi tom „Dzieł zebranych Edyty Stein” („Eseje o kobiecie”) w tym samym czasie w którym studiowałam encyklikę Jana Pawła II „Mulieris dignitatem” („O godności i powołaniu kobiety”). Dostrzegłam w niej echo pism Edyty Stein wystarczające do tego, żeby zasugerować określony wpływ na wspomniane nauczanie. Wydaje mi się, że uzasadnionym jest mówić, że pisma tego papieża, który konsekwentnie wykazywał zainteresowanie fenomenologią, mogły być tworzone pod wpływem Edyty Stein, studentki Husserla i cenionej mistrzyni tej filozofii. Niezależnie jednak od tego, czy podobieństwo wizji dotyczącej ludzkiej osoby i kobiecości są dziełem przypadku, czy wynikają z celowych studiów, wierzę, że ten krzyżujący się wpływ ich idei tworzy zadziwiająco żywotną mieszankę.

Natura kobiety

Ze swojej lektury “Księgi Rodzaju” i jej obserwacji ludzi, Edyta Stein wywnioskowała, że rodzaj ludzki jest podzielony na dwa „gatunki”: mężczyzn i kobiety. Papież Jan Paweł II naucza tego samego, kiedy opisuje rodzaj ludzki jako rozdwojony gatunek. Być członkiem rodzaju ludzkiego, podkreśla papież, oznacza dla człowieka – być mężczyzną albo być kobietą. Pomiędzy tymi dwiema płciami, podkreśla Stein, jest różnica nie tylko w strukturze ciała i w szczególnych funkcjach psychologicznych, ale również w całym życiu doczesnym. Męsko-żeńska odmienność cielesna ma wpływ na rozróżnienie sposobu w jaki męskie ciało związane jest z męską duszą, a sposobu w jaki to powiązanie występuje między ciałem i duszą kobiety. Naszą intencją jest powiedzieć, że kobieta i mężczyzna mają różne tożsamości psychosomatyczne. Ponadto, kobiecość lub męskość osoby pozostawia również ślady w osobowej duszy. Zdolności intelektualne lub duchowe narzędzia męskiej i kobiecej duszy (np. emocje, intelekt i wola) rozwijają się inaczej.

Gatunek kobiecy wyraża jedność osobowości psychosomatycznej i harmonijnego rozwoju zdolności. Gatunek męski dąży do zwiększania indywidualnych zdolności w celu osiągnięcia jak najwyższych korzyści.

Gatunek kobiecy ma dwie istotowe cechy charakterystyczne, wyjaśnia Stein. Po pierwsze, kobieta jest, przez swoją naturę, raczej skupiona na osobie (podmiocie), niż zorientowana na rzecz (przedmiot). Po prostu, kobieta zajmuje się osobowościowymi aspektami życia np. interesuje się życiem, oddychaniem i innymi potrzebami jednostki ludzkiej. Kobieta manifestuje naturalną, kobiecą właściwość w dążeniu do uzyskania swojej własnej osobowości i w zainteresowaniu osobowością innych osób. W dokumencie, który w sposób oczywisty wyrasta z podobnego poglądu, papież podkreśla, że z powodu kobiecej moralnej i duchowej siły, Bóg powierzył człowieka kobiecie w specjalny sposób.

Po drugie, kobieta dąży do samospełnienia. Manifestuje się to w kobiecej chęci osiągnięcia tego samospełnienia i w jej chęci do pomagania innym w staniu się kompletną osobą. W pewnym momencie Stein definiuje kobiece samospełnienie jako integralność jej wewnętrznego życia, któremu nie mogą zagrozić wpływy z zewnątrz. Tu ponownie metafora filaru pomaga nam zrozumieć konsekwencje kobiecego pragnienia osiągnięcia pełni istoty. Samoopanowanie jest typowe dla kogoś, kto jest powołany do tego, żeby być stabilizatorem dla kogoś innego, komu może być potrzebne wsparcie i pewniejsze zasady. Papież Jan Paweł II podkreśla, że kobieta może być źródłem duchowej siły dla innych ludzi, jeśli tylko odkryją oni ogromną energię jej ducha. A ponieważ kobieta tęskni za optymalną perfekcją we własnej emocjonalności, woli i intelekcie, z równą intensywnością pożąda ona tej samej psychosomatycznej pełni u innych. W tym sensie, Stein porównuje kobiety do zarodników, do nasion mogących kiełkować siłą. Jest ona w stanie wychować istotę podobną do siebie, której rozwój osobisty będzie kompletny.

Te dwie podstawowe cechy kobiety – skupienie się na osobie i na pełni – wskazują inną cechę charakterystyczną kobiecego gatunku. Źródłem tych cech jest kobiece życie emocjonalne. Niezależnie, czy jest to świadomość i wrażliwość dotycząca jej własnej osoby, czy też innej, stanowi to centrum kobiecego życia emocjonalnego, które jest odpowiedzialne za ten kobiecy rodzaj holistycznej wiedzy i rozeznania. Według Stein, bez emocji, dusza kobiety nigdy nie mogłaby w całości poznać siebie samej ani duszy innych. Gdy o tym myślimy, nasze doświadczenie potwierdza wartość poglądu Stein. Każda kobieta postrzega własną istotę w poruszeniach jej emocji. Oznacza to, że dzięki emocjom, każda kobieta rozumie kim jest i jaka jest. Również dzięki emocjom kobieta pojmuje stosunek innych osób do siebie samej, a przez to, konsekwentnie, znaczenie właściwej wartości rzeczy zewnętrznych, nieznanych i bezosobowych.

Naturalną pochodną jej silnego życia emocjonalnego jest kobieca wrażliwość na moralne i estetyczne wartości oraz naturalne dążenie do źródła tych wartości, samego Boga. Ten głód Pana Boga, mówi Jan Paweł II, jest widoczny w kobiecym współistnieniu z Boskimi rzeczami, jest prawdziwym rezonansem dla boskości umysłu i serca kobiety. Wrażliwość na rzeczy dobre, prawdziwe i piękne jest dla kobiety wbudowanym zabezpieczeniem. Ochrania ją od bycia uwiedzioną przez cokolwiek niskiego lub od totalnego poddania się zmyslowości.

Powołanie kobiety

Jakie jest powołanie kobiety? Odpowiada ono potrójnemu rozróżnieniu, które charakteryzuje każdą kobietę. Natura, kobiecość i indywidualność. Stein uczy, że istnieje trojakie, męskie lub kobiece, wezwanie pochodzące od Boga.

„Natura osoby i jej życiowy kurs nie jest prezentem ani dziełem mozliwości, ale widzianym oczami wiary dziełem Boga. Jest samym Bogiem, który wzywa. To On wzywa każdą ludzką istotę do tego, do czego wezwana jest cała ludzkość. To On wzywa każdą indywidualną osobę do tego, do czego on lub ona są wezwani osobiście, a ponad to i poza tym, wzywa mężczyznę i kobietę do czegoś konkretnego.”

Po analizie „Księgi Rodzaju”, Stein stwierdza, że jako istoty ludzkie, mamy trojakie powołanie: być obrazem Boga, powoływać na świat potomków i być panem rzeczy stworzonych. Jako mężczyzna lub kobieta jesteśmy wezwani do realizacji tego podstawowego powołania na różne, ale uzupełniające się, sposoby. Podstawowym powołaniem mężczyzny, uważa Stein, wydaje się – być władcą, a w następnej kolejności, której nie można pomijać, ojcem i rodzicem. Podstawowym powołaniem kobiety jest być matką, a jej rola jako władcy jest drugorzędna i włączona w jej matczyne powołanie. Każda osoba jest wezwana do życia zgodnie z jej ludzkim i płciowym powołaniem, według swoich szczególnych darów i temperamentu. Jak zauważa Stein, „indywidualne dary mogą prowadzić do najróżniejszych aktywności.”

Ma głęboki sens to, że wśród atrybutów kobiecego powołania odnajdujemy współzależności z podstawowymi cechami jej dążenia do pełni oraz stabilizacji (podsumowane w obrazie filaru) i jej skupienia na osobie oraz życiu (podsumowanym w obrazie zarodnika). Ludzki rozwój, mówi Stein, jest najbardziej podniosłą misją kobiety. Wszelkiego rodzaju rzeczy, które nie są ożywione, interesują ją jedynie wtedy jeśli służą osobie. Kobieta zawsze, intuicyjnie i emocjonalnie, zwraca uwagę na konkret, a nie, koncepcyjnie i analitycznie, na rzeczy abstrakcyjne.

Ludzkie powołanie do rozwoju, w przypadku kobiety, jest misją dwojaką, do bycia żoną i matką. Opierając się głównie na historii stworzenia zawartej w „Ksiedze Rodzaju”, Stein opisuje powołanie żony, jako stanie obok męża – jej partnera i towarzysza. Kolejny raz obraz filaru jest adekwatny. Żona, wyjaśnia Stein, jest kimś na kim mąż może się oprzeć. Dzieje się tak ponieważ dzieli ona z mężem jego życie – jego cierpienia, pracę i trudności. Zajmuje się obszarami wiedzy i skupia na kwestiach, które zwykle nie zaprzątają jej umysłu. Również papież poświęcil wiele czasu na zbadanie kwestii kobiety jako towarzyszki i pomocniczki. Pokazuje on, jak „Księga Rodzaju” uczy, że ze wszystkich istot otaczających mężczyznę, jedynie kobieta jest odpowiednim dla niego pomocnikiem. Jest ważną rzeczą, że mężczyzna i kobieta są wezwani do istnienia jeden (lub jedna) dla drugiej (lub drugiego).

Stein wyjaśnia, że jako matka kobieta ukazuje wzrastanie, niczym zarodnik, gdy daje życie, obejmuje opieką i wspiera swoje dzieci, formując w nim Boże dary, zajmując się jego potrzebami i, gdy dziecko dojrzewa tak, że jest w stanie rozwijać własne życie, milcząco się wycofując. Kobieta jest wezwana przede wszystkim do ochrony i edukacji własnych dzieci, ale jej podstawowe, matczyne powołanie sprzyja również wzrastaniu jej męża i innych osób z którymi ma do czynienia. Postaram się bardzo szybko wyjaśnić jak to powołanie kobiety obejmuje również duchowe macierzyństwo, wezwanie do karmienia innych boskim życiem i prowadzenie ich ku Bogu. Jak podkreśla papież, macierzyństwo kobiety nie jest jedynie fizyczne, ale również duchowe. Wyraża ono głebokie zasłuchanie w Słowie Bożym i jego ochronę. Stein podkreśla, że niezaleznie od tego, czy ćwiczy się w fizycznym, czy w duchowym macierzyństwie, kobiecą misją jest raczej być, niż mieć. Być skupionym na wspólnocie i ludzkości, a nie zorientowanym na władzę i posiadanie.

W końcu, ze względu na kim jest, kobieta jest wezwana do rozwijania własnego geniuszu, poprzez korzystanie z daru roztropności. Z jej zdolnością pojmowania konkretu i życia, kobieta jest, ze swej natury, silna w jej otwartości wobec innych. Jan Paweł II wyjaśnia, że jest typowo kobiecą gotowość do przyjęcia życia, że wyznacza to jej etos od samego początku. Jest ona naturalnie przygotowana do dostosowania się do, zewnętrznego przecież, życia innych, do ich celów i do sposobu w jaki chca oni te cele osiągnąć. Razem ze swoim bystrym sercem, jest ona posłana do dusz ludzkich, aby ukazywać im, że powszechne pragnienie jedności z Bogiem odsłania najważniejsze znaczenie życia kazdej osoby i kierunek wszystkich wydarzeń. Razem ze swoim darem roztropności, kobieta może odkryć ukryty ciężar leżący na sercu każdej osoby i pomóc w jego niesieniu. W każdym sercu może odnaleźć leżący w nim skarb i sprawić, że będzie jak najlepiej używany.

Kobieta jest powołana do rozwijania tego intuicyjnego daru roztropności poprzez odpowiedź na wezwanie do takiego rozwoju swojej duszy, żeby wykorzystała aspekt swojego geniuszu. Dusza kobiety jest wezwana do tego, żeby być ekspansywną i otwartą na wszystkie ludzkie istoty. Musi być cicha, aby słaby płomień nie został zgaszony przez burzliwy podmuch, ciepła, aby nie paraliżować delikatnych ptaków, czysta, aby żadne robactwo nie zagnieździło się w kątach i zakamarkach, samodzielna, aby żadna inwazja z zewnątrz nie zagrażała życiu wewnętrznemu, niesamolubna, aby życie innych osób miało w niej miejsce. Musi być panią samej siebie, aby cała jej osoba była gotowa do odpowiedzi na każde wezwanie.

Stein sugeruje, że praca w celu osiągnięcia tej pełni stanu duszy najlepiej prowadzona jest poprzez całkowite poddanie się Bogu. Łaska Boża może mieć wpływ na te cechy duszy. Konsekwentnie, kobieta jest silniejsza w swojej miłości własnej, do innych i do Boga, na swój własny sposób. Konkretnie, jak radzi Stein, nieważne jak kobieta jest zajęta, jeśli chce ona rozwijać swój geniusz roztropności, potrzebuje oddać pierwszą godzinę dnia Panu.

Kiedy budzimy się rano obowiązki i troski dnia poprzedniego tłoczą się w naszych myślach (jeśli wcześniej nie pozbawiły nas nocnego odpoczynku). Pojawia się niełatwe pytanie: Jak jeden dzień może to wszystko pomieścić? Kiedy zrobiłam to i to? Jak rozpocząć to albo to? Tak pobudzone chcemy biegać dookoła I ruszyć naprzód. W takiej sytuacji musimy wziąć ster we własne ręce I powiedzieć: Spokojnie! Nic z tych rzeczy nie może mnie teraz zajmować. Moja pierwsza godzina należy do Pana. Podejmę codzienne prace, które On przede mną stawia, a On da mi moc, żeby je wypełniać.

Stein opisuje modlitwę liturgiczną, jako kolejny środek mający pomóc kobiecie oczyścić siebie i stać się sprawnym narzędziem w ręku Boga.

Formacja kobiety – budowa etosu powołania

Dla Stein, formacja kobiety odbywa się głównie wewnątrz jej duszy. To tam duchowe siły intelektu, woli i emocji, niczym zarodniki, muszą wzrastać i dojrzewać, aby osiągnąć perfekcyjny gestalt [kształt]… lub charakter. U każdej kobiety, chociaż tkwi w niej zalążek ideału kobiecości, dusza wymaga specyficznej i spójnej kultywacji, jeśli nie ma zostać uduszona przez agresywny wzrost chwastów wokół niej. Jedynie proces stałego oczyszczania aktywuje kiełkującą moc kobiecych darów i prowadzi do tego, co Stein nazywa etosem powołania. Odwołując się do metafory zarodnika, jako opisu cech kobiecej natury, dzieli się z nami następującą refleksją:

Istnieją tam silne nasiona kiełkującej mocy i drżące życie w nich jest wstrząsane przez promienie światła, które dochodzą zza chmur. Ale koniecznym jest, żeby ziemia była uprawiana w taki sposób, aby światło mogło dotrzeć do nasion.

Zapewne dobrym sposobem na rozpoczęcie wyrywania chwastów i sadzenia dobrych nasion jest dla kobiety przezwyciężenie skłonności do nadmiernej troski o jej osobiste wartości. Aby to osiągnąć, kobieta musi pracować nad tym, żeby stać się wolną od fiksacji na własnym punkcie, żeby stać się wolną od próżności, która skłania ją do stawiania w centrum jej własnej aktywności i odnoszącej się do niej aktywności innych, żeby stać się wolną od tęsknoty za pochwałami i uznaniem. I nie jest wystarczające dokonać zmiany tylko w jednej rzeczy. Stein radzi, że jedynie dzięki codziennej, poufnej relacji z Panem ukrytym w tabernakulum można zapomniec o sobie, stać się wolną od wszystkich swoich chęci i pretensji, mieć serce otwarte na wszystkie potrzeby i życzenia innych.

Po drugie, kobieta musi pokonać skłonność do fiksacji na punkcie innych. Zboczenie naturalnego pragnienia kobiety do nawiązywania kontaktów może manifestować się w nadmiernym zainteresowaniu innymi poprzez plotki i w niedyskretnej potrzebie przenikania w życie intymne tych osób. Ten niewłaściwy rodzaj troski o inne osoby i ich rozwój kończy się przeważnie podłą kapitulacją prowadzącą do błędów w sądach i w woli. Jest częścią kobiecej natury chęć oddania się drugiej osobie i posiadania jej w całości. Ale Stein zauważa, że takie totalne oddanie się innej osobie, może się wyrodzić w samo-porzucenie i w formę niewolnictwa, kiedy jest ono skierowano bezpośrednio w stronę ludzkiej osoby, a nie w stronę Pana Boga.

Po trzecie, kobieta musi pokonać skłonność do jednostronnego rozwoju emocjonalnego, wyłączającego rozwój duchowy i intelektualny. Celem jej własnego rozwoju ludzkiego, jak i rozwoju innych, jest stać się w pełni osobą. To znaczy, że powinna ona stać się osobą dobrze zorganizowaną, która rozumie, że ciało powinno być rządzone przez rozwinięte siły duchowe i, że jedność duszy oraz ciała powinna być przedmiotem Bożego zarządu. Szacunek dla hierarchii zdolności duchowych oznacza, że uznaje ona, że emocje nie są jedynymi duchowymi narzędziami, które powinny być rozwijane i ćwiczone. Lubieżne skłonności są kontrolowane przez wolę. Intelekt jest okiem duszy wiodącym wolę po życiowej ścieżce. Tak więc, ćwiczenie zdolności emocjonalnych razem z intelektem, wolą i zmysłami wewnętrznymi jest rzeczą niezbedną w kobiecym dążeniu do stania się osobą w pełnym tego słowa znaczeniu.

Siostra Renee Mirkes


catholiceducation.org

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich

Podobne...

3 Odpowiedzi

  1. Donna pisze:

    Baza dokumentów papieskich to ciekawa i przydatna inicjatywa. Nie rozumiem jednak jak to jest możliwe, iż autorzy tej konserwatywnej strony w ramach partii Zmiana gotowi są poprzeć kandydaturę na urząd Prezydenta RP lewaczki, ateistki i zagorzałej zwolenniczki mordowania nienarodzonych dzieci Wandy Nowickiej czy też tajnego współpracownika SB pana Krzysztofa ” Anna Grodzka” Bęgowskiego, obrońcę wszelkiego rodzaju dewiantów. Walka o wyzwolenie Polski z pod wpływów Zachodu, obrona polskiej ziemi i lasów, odbudowa przemysłu czy poprawa sytuacji na rynku pracy są ważne. Ale nie można dążyć do rozwoju gospodarczego jednocześnie wspierając postawy antychrześcijańskie lub w najlepszym przypadku ignorując sprawy światopoglądowe czy moralne.
    Panie doktorze Danek, opublikował Pan w zeszłym roku piękny artykuł na temat tzw. aborcji. Czy teraz jako członek partii Zmiana będzie Pan zdolny wspierać propagatorkę rzezi niewiniątek Nowicką?
    Mam rozumieć, że od dziś działacie w myśl zasady Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek?

    • Admin pisze:

      Żaden z redaktorów Bazy Dokumentów Papieskich nie jest członkiem partii „Zmiana”.

      • Donna pisze:

        Baza dokumentów papieskich jest integralną częścią Xportalu, dlatego myślałam, że jest prowadzona przez te same osoby. Natomiast wśród redaktorów Xportalu znajdują się czołowi liderzy nowo powstałej partii Zmiana.

Dodaj komentarz

Top
error: