Roberto de Mattei: Fałszywa walka przeciwko islamowi

Wszyscy analitycy zgodnie podkreślają, że tragicznego 13 listopada zawiodły francuskie służby bezpieczeństwa. Podstawowa przyczyna tego niepowodzenia jest związana z kulturową niezdolnością francuskiej klasy politycznej i administracji do zwrócenia się ku korzeniom terroryzmu i zwalczania go odpowiednimi środkami.


de mattei


Terroryzm, który zalewa dziś świat jest dzieckiem rewolucji francuskiej, jak również szeregu zawodowych rewolucjonistów: anarchistów, socjalistów i komunistów, którzy między XIX i XX wiekiem praktykowali przemoc na masową skalę i dokonali pierwszego w historii ludzkości ludobójstwa. Tzw. fundamentaliści zaszczepili europejski terroryzm na pniu totalitarnej ideologii, jaką jest islam – polityczna religia od zawsze skłonna do przemocy.

Plan, by pogodzić islam z republikańskimi wartościami może wyjść jedynie z umysłu tych, którzy nie chcą zrozumieć historycznej roli wymiaru religijnego i redukują wszystko do konfliktów ekonomicznych lub politycznych. Ta mentalność leży u podstaw zdumiewających błędów, które zjednoczyły Francję Sarkozy’ego i Hollande’a oraz Stany Zjednoczone Barracka Husseina Obamy w ich polityce śródziemnomorskiej.

Na przełomie 2010 i 2011 roku głośno wychwalano „Arabską wiosnę”, wierząc, że upadek „tyranów” w Egipcie, Libii i Syrii zainauguruje nową erę demokracji, wolności i rozwoju społecznego w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Obama, Sarkozy i potem Hollande byli przekonani, że można przejść bezboleśnie od dyktatury do demokracji, i że ta „demokratyczna rewolucja” dostarczyła klucze do zasobów gospodarczych z tych terytoriów Stanom Zjednoczonym i Francji. W lutym 2011 roku Francja rozpoczęła bombardowanie Libii w imię „demokratycznej rewolucji” kierowanej przez dżihadystów.

Wynikiem był wzrost radykalnego islamu, śmierć 150 tysięcy ludzi i wybuch krwawych podziałów w świecie muzułmańskim. W następnym roku Hollande popierał Mohammeda Mursiego, nowo wybranego prezydenta Egiptu, związanego z Bractwem Muzułmańskim, które było jedną z głównych sił chcących obalić syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada. W 2013 roku Francja robiła co tylko mogła by Unia Europejska w końcu zniosła embargo, które uniemożliwiało dostarczanie broni, instruktorów i wsparcia ekonomicznego syryjskim dżihadystowskim rebeliantom.

Wiemy już, że paryska masakra została zaplanowana w Syrii, w tych samych kręgach, które przed rokiem cieszyły się francuskim zaufaniem. Należy jednak podkreślić, że terroryści są drugim lub trzecim pokoleniem imigrantów, posiadają Belgijskie i Francuskie obywatelstwa i zostali uformowani w tych gettach, w których objawiła się porażka utopijnego multikulturalizmu.

Barack Obama, jedyna ciągle wierząca w tę utopię osoba, dzień po masakrze stwierdził, że „motto wolność-równość-braterstwo przywołuje wartości nie tylko francuskie, ale wartości, które wszyscy podzielamy”. Najwyraźniej władzy watykańskie również, skoro „muzułmanie również mogą się zaangażować w Rok Święty”, ponieważ „w świecie rozdartym przemocą nadszedł właściwy czas, by rozpocząć kampanię na rzecz miłosierdzia”.

Miłosierdzie jest wielką chrześcijańską cnotą, ale jeśli jest oddzielone od cnót sprawiedliwości i męstwa, staje się kościelną wersją świeckiej kultury kapitulacji. Ta kultura jest dziś wyrażana za pomocą wszelkich kulturalnych i moralnych dewiacji, włączając w to satanizm, antyreligię, której wiele młodych ludzi nieświadomie się poddaje poprzez kult rockowych koncertów. Idąc dalej, symboliczne jest, że kiedy terroryści rozpoczęli swój atak, na scenie Bataclan grano piosenkę Kiss the devil. Kultura śmierci, czy to islamska czy relatywistyczna, może być skonfrontowana i zwyciężona jedynie przez prawdziwe światło Ewangelii.


Źródło: Rorate Caeli
Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: