Patrick Le Brun: Jak tradycyjni katolicy odzyskują kulturę wizualną we Francji (cz. II)

(<< część I)

Najbardziej niepokojące nie jest to, że istnieje w Paryżu mała koteria homoseksualistów o dziwnym smaku artystycznym, ani nawet to, że udało im się dokonać wyłomu w kulturze społeczeństwa. Raczej to, że Francois Pinault, starszy goj, heteroseksualny Francuski miliarder, jest nieodłączną częścią tego spisku, który jest wymyślony przede wszystkim po to, aby pozbawić Skarb Państwa ponad 6 mld euro podatków od nieruchomości po jego śmierci. Jednak oszustwo sztuki współczesnej jest bardzo skomplikowane i zasługuje na osobny artykuł.


Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę z narastającej fali opozycji przeciw zdegenerowanej sztuce podczas wizyty w Saint Nicolas du Chardonnet na początku 2011 roku. Saint Nicolas du Chardonnet to kościół w Paryżu, który został bezprawnie zajęty przez Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X (FSSPX), które odrzuca reformy Vaticanum II. Ten obiekt kościelny został uznany w sądzie za należący do archidiecezji paryskiej, ale zarówno bieżący jak i poprzedni socjalistyczni merowie odmówili eksmitowania FSSPX. Rzeczywiście byłoby to niemożliwe, aby usunąć ich bez jakichkolwiek ofiar (zapewne po obu stronach), które zwiększyłyby tylko siłę moralną FSSPX. Do tej pory bardziej skuteczne było marginalizowanie ich przez media.

Odwiedziłem St. Nicolas by zaoferować wsparcie i nawiązać kontakt po bardzo ostrym ataku w prasie. Młody kulturowy relatywista zatrzymał się przed St. Nicolas z ogromnym napisem na ciężarówce mówiącym: „Porozmawiajmy o islamie”. Ksiądz Beauvais wdał się w małą sprzeczkę z kamerzystą i dziennikarzem i został oskarżony o napaść. Dostępne nagrania wideo protestującego ks. Beauvais pokazują, że jest on człowiekiem wielkiej odwagi fizycznej, który nie boi się gróźb.

Mały plac przed St. Nicolas jest w niedzielę zawsze pełen. Sprzedawane są książki i wybór czasopism. Czasami przybywają tu zakonnice ze wsi i sprzedają przygotowane przez siebie potrawy, dekoracje religijne i akcesoria do domu. Zawsze mają miejsce ożywione dyskusje, podczas których nowi i starzy znajomi rozmawiają tak długo, że następna msza kończy się zanim rozejdzie się tłum. I jak zawsze w przypadku tradycjonalistów, wokół bawią się dziesiątki dobrze ubranych dzieci.

W weekend, w który przyszedłem, ktoś zbierał środki na fundusz obrony wybranego z Frontu Narodowego urzędnika, Alexandre’a Simonnota. Zniszczył on kluczami 11-metrową prezerwatywę na rondzie swojego małego miasteczka. Jak się okazało, socjalistyczny mer wydał conajmniej 8000 euro z miejskiej kasy na zamontowanie tej „sztuki”. Simonnot miał po aferze rachunek na 10.000 euro i wierni spełniali swoją powinność, aby go odciążyć.

Simonnot działał bez namysłu, nie mówiąc nawet o jakiejś kampanii strategicznej. Protestujący z Wersalu byli zorganizowani, ale oni też nie mieli poważnego planu. Jak powiedział Sun Tzu, „taktyka bez strategii jest jak hałas przed porażką”. Sondaże wskazywały, że większość Francuzów była przeciw sztuce współczesnej w Wersalu, a stanowisko to wzmacniało się z czasem, wzrastając z 67% przeciwników w październiku 2010 roku do 87% przeciwników 7 miesięcy później (Polemia, Le Monde). Być może jednym z powodów tego wzrostu niezadowolenia było przybycie Piss Christ do Awinionu w grudniu 2010 roku.

Zorganizowane żywioły tradycjonalizmu katolickiego zwróciły na to uwagę i przygotowały swoją odpowiedź.

Geneza Civitas i Renouveau Français

Jean Ousset zdobył Krzyż Wojenny za obronę Francji przed niemiecką inwazją w 1940 roku. Było to wtedy, gdy Anglia porzuciła swoje zobowiązania traktatowe wobec Francji, aby mieć swój „Cud w Dunkierce”. W ciągu 6 tygodni poległo ponad 200 000 Francuzów, po tym jak zmierzyli się oni z najsilniejszą armią na świecie, która później zabije 25 milionów żołnierzy radzieckich. Po podpisaniu zawieszenia broni między Francją i Niemcami, Ousset był jednym z ponad 1,5 miliona więźniów wysłanych do Niemiec. Powrócił w 1942 roku w ramach zaktualizowanego traktatu między Francją i Niemcami, aby zostać policjantem. Dla tego młodego człowieka, który odebrał silną edukację katolicką od swoich dziadków, którzy byli członkami Akcji Francuskiej Karola Maurrasa, ten nowy rząd, opróżniony z Leona Bluma i jego Frontu Lewicy, był odzwierciedleniem ideałów. Czuł on, że ten rząd [od Red. – Vichy] odbuduje Francję w jej najsłabszych punktach.

Wraz z końcem wojny nadeszło épuration, okres sądowego mordowania ludzi, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za kierowanie Francją w okresie klęski i okupacji. Wielu zostało powieszonych, zagłodzonych na śmierć lub zmarło z powodu zwykłych zakażeń w niehigienicznych warunkach prowizorycznych więzień. Każdy, kto publicznie popierał wartości, którymi kierowała się Francja od Chrztu Chlodwiga, miał na swoich plecach celownik.

Prawie 412 lat po tym, jak na Montmartre Ignacy Loyola i jego sześciu współzałożycieli poświęcili swoje wysiłki na rzecz stworzenia zakonu jezuitów, 29 lipca 1946 roku Jean Ousset i jego dwóch przyjaciół wspięli się na to samo wzgórze, teraz ukoronowane  Bazyliką, aby poświęcić swoje wysiłki na rzecz budowy La Cité Catholique. Grupa ta została zorganizowana wokół komórek konspiracyjnych, które zostały oparte na profesjach zawodowych. Niektóre z nich były dla oficerów wojskowych, prezesów czy profesorów uniwersyteckich. Ich konstrukcja oparta na komórkach przypominała to, co kiedyś było używane przez ich odwiecznych wrogów, masonów, gdy Inkwizycja polowała na ich loże. Celem było braterstwo, formacja intelektualna i podział obowiązków pozwalający, z ukrycia, jak najszybciej zniszczyć Republikę.

Istnieją wiarygodne przesłanki, że niektórzy członkowie komórek odnieśli sukces w osiągnięciu wysokiej pozycji, włączając w to byłego admirała Marynarki Wojennej i obecnego szefa sztabu armii. Autor tekstu jest przekonany o istnieniu tajnego sprzysiężenia w szeregach armii, a zwłaszcza w jej akademiach wojskowych, w celu zniszczenia kariery wojskowej młodych tradycjonalistów i nacjonalistów, zanim się ona nawet zacznie. Czy tradycjonaliści i nacjonaliści są tak samo bezwzględni jak „strażnicy Republiki”, tego mi nie wiadomo.

Organizacja Ousseta podobno przestała istnieć, ale jej funkcję przejął publicznie instytut Civitas, jedna z organizacji zrodzonych z La Cité Catholique. Civitas składa się ze świeckich członków, ale ma silne powiązania z Bractwem. Jest kierowany od 2009 roku przez Alaina Escadę. Nie dajcie się zwieść jego wyglądowi. Za jego rumianymi policzkami i chłopięcą twarzą ukrywa się jeden z najbardziej strategicznych umysłów francuskiej polityki. Z powodzeniem rozszerzył ten think tank w aktywistyczną organizacji tysiąca członków, którzy mogą, przy pomocy wysłanego w ostatniej chwili e-maila, zmobilizować do wyjścia na ulicę ponad 150 000 ludzi w całej Francji i Belgii.

Renouveau Français to inna organizacja, która odegrała razem z Civitas ważną rolę w kontrataku przeciwko kulturowym marksistom. Została założona w 1995 roku po rozwiązaniu La Garde Franque. Jest to jedna z kilkunastu organizacji „skrajnej prawicy”. Mieści się w tradycji pétainizmu, katolicyzmu i nacjonalizmu w ścisłym znaczeniu tego słowa (odrzucają regionalizm i rasizm). W roku 2010, w ich letnim zgromadzeniu uczestniczyło 150-200 młodych ludzi, a ich członkostwo skupiało się wokół 6 ośrodków miejskich. Urośli prawdopodobnie trzykrotnie lub czterokrotnie od czasów manifestacji przeciwko gejowskim małżeństwom, ze względu na swoje wyraźne wysiłki, by stworzyć organizację przyciągając najbardziej gniewną młodzież z tych protestów.

 Odkrycie kart w mieście papieży

W grudniu 2010 roku do Awinionu zawitał pokaz „Wierzę w cuda” zawierający prace Andresa Serrano, w tym jedną z kopii jego Piss Christ. Zarówno Kościół katolicki, jak i katolicy związani ze znacznie mniejszym FSSPX złożyli skargę na miasto, które finansuje muzeum, a także na samo muzeum. Było wiele małych marszów i grup, które odmawiały Różaniec naprzeciwko wejścia do muzeum. Dyrektor muzeum oświadczył, że otrzymał ponad 30 000 (!) e-maili wzywających do usunięcia Piss Christ.

10 kwietnia 2011 roku odbył się IV Coroczny Kongres Nacjonalistyczny Renouveau Français. Jedyną zaproszoną organizacją francuską był Civitas. W następną sobotę Civitas poprowadził marsz tradycjonalistów katolickich pod muzeum. Następnego dnia, w Niedzielę Palmową, kiedy muzeum zostało otwarte o godzinie 10, weszło do niego dwóch zamaskowanych mężczyzn. Jeden był uzbrojony w młotek i śrubokręt, a drugi w młotek i szpikulec do lodu. Zniszczyli Piss Christ. Strażnicy próbowali interweniować, ale wycofali się zagrożeni atakiem. Dwaj napastnicy nigdy nie zostali wykryci ani zidentyfikowani. Anglojęzyczni czytelnicy powinni być zaznajomieni z tym wydarzeniem, ponieważ zostało ono zrelacjonowane przez Marka Hackarda na starej stronie Alternative Right pod tytułem „The Men of Avignon”.

Mimo, że autor niniejszego tekstu uważa, że nikt inny nie był w tę akcję zaangażowany czy to poprzez dywersję, blokowanie drogi, która zapewniłaby dojazd policji, czy dostarczenie pojazdu do ucieczki, takiego wsparcia taktycznego i logistycznego nie można wykluczyć. Nie złożono żadnych publicznych doniesień na temat incydentu, które wskazywałyby, czy ochotnicy wykonywaliby wcześniej fałszywe połączenia na policję aby określić czas reakcji, stworzyć na komisariacie syndrom „płaczącego wilka” i zaobserwować, które wybrano drogi. Możliwe jest, że taka akcja objęła ponad dziesięciu ochotników, aby mieć pewność, że ci dwaj sabotażyści zrobią to w bezpieczny sposób. Byłoby miło wiedzieć dokładnie jak to zostało zrobione, ale jednocześnie zaangażowanym w to należy się pochwała za ich zdyscyplinowane milczenie, które jest jeszcze bardziej istotne.

Jeśli jacyś czytelnicy chcieliby zorganizować taką akcję bezpośrednią, należy myśleć o całym polu akcji i wyobrazić sobie cały jej przebieg od chwili przed jej rozpoczęciem jak i również po jej zakończeniu. Kiedy czyta się o takich historiach, jak ta z Awinionu, nie należy zakładać, że odwaga pokazana przez tych ochotników odróżnia ich od aktywistów w Ameryce. Planowanie, dyscyplina i dyskrecja są być może bardziej istotnymi różnicami. Planując kalkulujcie ryzyko; bezsensowne ryzyko jest zawsze godne podziwu tylko dla widzów. Niżej podpisany nie zna żadnego podręcznika na temat taktycznego planowania takiego wydarzenia, ale poleca obejrzeć film Ronin (1999), który świetnie ukazuje, jak można wcześniej zaplanować taktyczny atak.

Działacze Renouveau Français wspięli się na papieskie pałace i rozwinęli transparent z napisem: „Piss Christ: Nie Akceptujecie Niedopuszczalnego”. Civitas zabrania swoim członkom bezpośredniego działania przeciwko mieniu, ale w przeciwieństwie do większości organizacji, które podzielają takie podejście, Civitas nie wahał się pochwalić ochotników, którzy stawili opór destrukcji sacrum. Latem tego samego roku Civitas wykorzystał zdjęcie baneru Renouveau Français podczas letniej sesji pod nazwą „W obliczu chrystofobii ożywić chrześcijaństwo”.

 Twarz Chrystusa i bierny opór

Najbardziej żałuję, że nie uczestniczyłem w letniej sesji Civitas pod koniec lipca w 2011 roku, ponieważ było to z pewnością jedno z najważniejszych spotkań dla naszego środowiska na przestrzeni lat. Awinion ponownie był na piedestale ponieważ odbył się tam pierwszy pokaz spektaklu „Praca z Obliczem Syna Bożego”, zanim rozpoczął swoją trasę po Francji. Ta sztuka polegała na rzucaniu przez dzieci kamieniami w 5 metrowy obraz Jezusa i kończyła się wylewaniem na niego odchodów. Ministerstwo Kultury podlegające Nicolasowi Sarkozy’emu częściowo finansowało ten pokaz.

Gdziekolwiek pokaz objeżdżał Francję, spotykał się z setkami protestujących na ulicach.

Kiedy ta gówniana sztuka przybyła do Paryża, nadszedł czas na wielkie odkrycie kart. Na zewnątrz teatru Civitas zorganizował marsz, który został wstępnie zatwierdzony przez miasto Paryż, zgodnie z przepisami prawa o zgromadzeniach publicznych. Oglądając wideo z tych wydarzeń można się sporo dowiedzieć o Civitas. Są tam dziesiątki młodych ludzi, gotowych dla swojej sprawy ryzykować cios pałką i nie uciec, gdy są bici. Pomimo pozornego gniewu, są bardzo zdyscyplinowani. Ks. Xavier Beauvais uwielbia wkurzać policję.

Tymczasem wewnątrz teatru członkowie Renouveau Français starali się przeszkodzić w wystawieniu spektaklu. Wspięli się na budynek i wylali gotowany (choć nie gorący) olej na uczestników. Podłożyli dym i cuchnące bomby przy wejściu do teatru. Gdy przedstawienie trwało, ośmioro młodych ludzi weszło na scenę by w pierwszej kolejności rozwinąć swój baner „Dosyć chrystofobii”. Następnie uklękli na kolana do modlitwy różańcowej w pięknej scenie biernego oporu, kiedy oddziały policji przyszły aresztować ich za kurtyną.

To uderzające, że taka sztuka była dotowana przez rząd Sarkozy’ego, a dwa lata później przedstawienie Dieudonné’a, które było o wiele bardziej popularne i finansowane ze środków prywatnych, zostało odwołane przez ratusze i prefektury w kilku miejscach we Francji.

W ciągu pierwszych 7 dni pokazu sztuki 220 demonstrantów aresztowano, i ten akt sprzeciwu przyciągnął młodzież spoza Paryża, aby przyłączyć się do protestów, gdy przedstawienie weszło do ich miast. Żaden pokaz nie został odwołany we Francji, ale niektóre zostały odwołane w innych krajach.

 Świąteczna wtyczka analna

Spór o małżeństwa gejów objął większą część przekazu w tym czasie, ale spór o kulturę wizualną Francji powrócił ze zdwojoną siłą w 2014 roku. Plac Vendôme jest znany w całej Francji jako siedziba najlepszych marek jubilerskich, a także Ministerstwa Sprawiedliwości, kolumny Napoleona, Ritza, JP Morgan i AXA Private Equity. W tym roku mer Paryża, minister kultury Frederic Mitterrand oraz premier Manuel Valls wydali zgodę na instalację przedstawiającą ogromną zieloną wtyczkę analną przypominającą choinkę wykonaną jako „rzeźba 2D”. Artystą za tym stojącym jest Paul McCarthy. Kiedy tylko McCarthy postawił wtyczkę analną losowy przechodzień uderzył go w twarz. Le Monde doniósł, że był on bardzo wstrząśnięty tym doświadczeniem i zapytał, czy „tego typu rzeczy są normalne we Francji”. Tak Paul, jest to całkowicie normalne. Poinformuj o tym wszystkich swoich znajomych w Ameryce.

W ciągu dwóch dni od powstania instalacji ochotnicy zaczęli działać. Zaangażowani musieli być podzieleni na co najmniej dwie sekcje. Jedna grupa udawała głośną sprzeczkę, która zwróciła uwagę niemal wszystkich strażników przydzielonych do ochrony pracy. Drugi zespół skoczył przez płot, przebił wtyczkę i na miejscu wyciął z niej kilka pasków. W ciągu dwóch minut byli z powrotem za płotem i szli swoją drogą. Trudno uwierzyć, że monitoring w tak ważnym miejscu jest tak słaby, i żaden z ochotników nie został zidentyfikowany ani się nie przyznał. Gdy dzień minął, Civitas zatweetował: „Chwała ruchowi oporu, który spuścił powietrze z zabawki McCarthy’ego”.

 Powrót Piss Christ i czekoladowa wtyczka analna w Mennicy Paryskiej

Niestety, ze wszystkich działań opisanych powyżej, tylko atak na świąteczną wtyczkę analną wywołał odwrót kulturowych marksistów. Ponieważ mają po swojej stronie władzę państwową i bogactwa miliarderów, są oddzieleni (być może przede wszystkim dla swojego własnego dobra) od dezaprobaty społeczeństwa.

Kolejna kopia Piss Christ przybyła do Francji latem 2013 roku. Tym razem gościła w mieście na Korsyce. Miejscowy człowiek spędził ponad miesiąc na strajku głodowym i organizowaniu protestów. Niestety, wystawa trwała tylko jeden dzień, i praca wyjechała nienaruszona.

Paul McCarthy zamontował kilka wtyczek analnych, zaledwie 3-4 metrowych, wewnątrz Mennicy Paryskiej w ramach swojego show „Chocolate Factory”. Podczas show pracownicy robią 300 gramowe czekoladowe wtyczki analne do sprzedaży na miejscu (50 euro za sztukę w limitowanym czasie). Są również gnomy noszące wtyczki analne i drobne monety czekoladowe owinięte w złotą folię z wygrawerowaną wtyczką analną i podpisem Paula McCarthy’ego. Tak przy okazji, McCarthy jest na krótkiej liście żyjących artystów tworzących najdroższą sztukę.

Mimo, że tradycjonaliści przegrali większość bitew, wydaje się, że są na dobrej drodze, aby wygrać walkę metapolityczną. Dziwnie utrudnione jest znalezienie opublikowanych, naukowych badań opinii publicznej odnośnie każdej z trzech wspomnianych kontrowersji. Wydaje się, że esprit de corps  i moment dziejowy są po ich stronie. Stworzyli również konstelację organizacyjną, która najlepiej nadaje się do taktycznych i prawnych potrzeb ruchu. To znaczy, że w centrum jest jedna grupa, której działalnośc nie wykracza poza protesty, dalej inna grupa, która bez użycia przemocy łamie prawo używając taktyk biernego oporu, a następnie nieznani sprawcy, którzy zajmują się jedynie przestępstwami przeciwko mieniu.

 Ramadan i menora dozwolone, szopka niedozwolona

Jednak struktura władzy umacnia się na swoim. W tym roku odnotowano w licznych ratuszach, zarówno u prawicowych jak i lewicowych gospodarzy, kolacje z okazji Ramadanu. Dziesiątki menor na terenach publicznych, w centrum najważniejszych miast, zostało zapalonych przez ważnych polityków. Jednak wszędzie tam, gdzie wybrani przywódcy postawili szopkę, została ona usunięta przez ważniejsze siły. Tradycjonaliści i nacjonaliści nie przegapili możliwości ujawnienia wśród klasy rządzącej we Francji sprzeczności, które mogą być wytłumaczone jedynie  ich nienawiścią do tradycji kulturowych Europy.

 Szopka w Parlamencie Europejskim i na ulicach Francji

Dlatego było wielkim zaskoczeniem, że Alain Escada i przełożony FSSPX, bp Fellay, zostali 9 grudnia zaproszeni do Parlamentu Europejskiego przez posła z włoskiej Ligi Północnej, aby ustawić szopkę bożonarodzeniową.

17 grudnia odbył się protest Civitas przed siedzibą Libre Pensée w Paryżu. Jest to organizacja, która stoczyła w tym roku bitwę sądową na rzecz usuwania szopek. Ich protest skoncentrował się wokół żywej szopki. Alain Escada wygłosił przemówienie i ostrożnie poprosił uczestników, aby nie rozmawiali z prasą, o ile nie zostali przeszkoleni w tym celu przez Civitas.

Według BFMTV 71% Francuzów opowiada się za obecnością szopek w publicznych i rządowych  miejscach. To jest zupełnie niesamowite jak na kraj, w którym mniej niż 10% mieszkańców chodzi w niedzielę do kościoła. Po zgłębieniu tych badań okazuje się, że 60% ateistów również popiera rozszerzenie obecności szopek w miejscach publicznych i rządowych. Ponadto nie ma istotnej różnicy między w przeważającej mierze pozytywnym stosunkiem respondentów powyżej 65 roku życia i tych poniżej 35 roku życia.

Jeśli chodzi o tradycjonalistów takich jak Civitas, ważne jest nie tylko, aby nadal zwiększali tempo i intensywność swojego oporu przeciwko kulturowym marksistom, ale muszą też w dalszym ciągu koncentrować się na tych kwestiach, w których opinia publiczna jest już z nimi. Istnieją pewne różnice między dyskursem publicznym FSSPX we Francji i w USA. We Francji regularnie potępiają wolność religijną. Chcą powrotu do Kościoła mającego status oficjalnie ustanowionej państwowej religii i ograniczenia wolności innych grup wyznaniowych do praktykowania własnej religii. Jest to szalenie niepopularne poza ich małą społecznością. Jeśli będą nalegać na zwrócenie uwagi na swoje niepopularne poglądy, będą utrudniać proces umożliwienia przejęcia przez większość Francuzów przestrzeni publicznej z rąk krzewicieli wypaczonej kultury. Skoro prasa przestała ich ignorować albo wyzywać, kolejną taktyką będzie prawdopodobnie poproszenie Escady o wywiad, w którym podzieliłby się swoimi niepopularnymi poglądami. Jednak kontrola przekazu, którą wymusza na swoich protestach jest pozytywnym sygnałem, że nie da się nabrać na te stare sztuczki kontrolowanych mediów.

Mimo, że istnieje wiele głębokich różnic między kimś ze środowiska Nowej Prawicy jak ja sam, a oficjalnym stanowiskiem Civitas, Renouveau Français, lub FSSPX, życzę im wszelkiej pomyślności w ich działaniach przeciwko naszym wspólnym wrogom!

Patrick Le Brun

Źródło: counter-currents.com

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich Xportal.pl

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: