Michael Derrick: Zasady i praktyka państwa korporacyjnego

Przedstawiamy tłumaczenie III rozdziału książki Michaela Derricka pt. „The Portugal of Salazar”, New York 1939, ss. 61-74.


I

Państwo portugalskie jest definiowane przez artykuł V konstytucji z marca 1933 roku jako „jednolita i korporacyjna republika, ufundowana na równości przed prawem swoich obywateli, na wolnym dostępie wszystkich klas do korzyści cywilizacji i partycypacji wszystkich elementów, które tworzą naród w życiu administracyjnym oraz w tworzeniu praw.” Słowo „korporacyjny” oznacza, że naród traktowany jest jako organiczna całość, a nie jako przypadkowy zbiór jednostek; że jest organizowany przy użyciu „korporacji”, ciał reprezentujących różne części jego życia; i te korporacje, wspólnie z innymi stowarzyszeniami, które ludzie mogą zakładać dla rożnych celów, ponieważ człowiek jest „zwierzęciem społecznym”, są tworzone na bazie politycznego i administracyjnego życia kraju. W Art. XVI czytamy[1] „powinno być obowiązkiem Państwa autoryzowanie, o ile nie przeszkadza temu istniejące prawo, wszystkich korporacyjnych organizacji, powstałych dla intelektualnych, społecznych i ekonomicznych celów, oraz wspieranie i asystowanie przy ich tworzeniu.”

Ta korporacyjna organizacja miała dwa aspekty: ekonomiczno-społeczny i polityczny. Miała zapewnić narodowej aktywności wspólną harmonię interesów, stworzyć maszynerię dla ochrony sprawiedliwości w rozwiązywaniu wszystkich ich spraw; i, jeśli rozpatrujemy aspekt polityczny, zapewnić narodowi taką formę rządu, którą w najlepszy sposób można opisać jako demokrację organiczną. W obydwu tych aspektach położono szczególny nacisk na prawa człowieka (choć, w tej kwestii miano nauczycieli innych niż prorocy Rewolucji Francuskiej); ale w równym stopniu podkreślono znaczenie obowiązków człowieka.

W tym rozdziale zostaną omówione ekonomiczno-społeczne aspekty korporacyjnego państwa w Portugalii. Głównymi dokumentami, którymi się zajmiemy przy definiowaniu zasad tego państwa są: Konstytucja z marca 1933 roku i seria dekretów z mocą prawa datowanych na 23 wrzesień tego samego roku. Wśród tych drugich, najważniejszym jest dokument, znany jako Narodowy Statut Pracy, który kodyfikuje to, co zostało uznane za fundamentalne prawa i obowiązki związane z własnością, kapitałem i pracą, oraz, który definiuje część narodowej ekonomii będący przedmiotem regulacji państwa, co jest sprawą niezwykle istotną. Ten dokument jest bez wątpienia modelowany na włoskiej Karcie Pracy z 1927 roku, a fakt, że jest wiele punktów wspólnych pomiędzy włoskim a portugalskim reżymem czyni to bardziej istotnym od akcentowania istniejących w dokumentach różnic. To zostanie przeprowadzone w następnym rozdziale: aktualnie, mogą być one podsumowane przez stwierdzenie, że faszyzm jest czymś włoskim, podczas gdy Estado Novo portugalskim i pomimo tego, że Włochy są państwem korporacyjnym, korporacjonizm włoskich faszystów (by posłużyć się francuskim zwrotem, które nie ma adekwatnego tłumaczenia) jest a corporatisme d’état, podczas gdy doktor Salazar odrzucał étatisme we wszystkich jego formach.

Jeśli nie da się zaprzeczyć, że Salazar miał pewien dług wobec Mussoliniego to jeszcze bardziej widocznym jest jego wielki dług wobec społecznej nauki Kościoła katolickiego. Szczególnie encyklika Quadragesimo Anno, opublikowana w maju 1931 roku, miała głęboki wpływ na Konstytucję, która została nakreślona przez Salazara dla jego kraju podczas kolejnych osiemnastu miesięcy i zaakceptowana w narodowym plebiscycie 19 marca 1933 roku. Ten wpływ jest tak znaczący, że właściwie można cytować zbliżone frazy z obydwu dokumentów. Nie zamierzamy czynić zgodności z encyklikami papieskimi jedynym kryterium pożyteczności prac Salazara; To krótkie studium nie przygotowano wyłącznie lub nawet w pierwszym rzędzie dla katolików. Ale bylibyśmy nieprecyzyjni, gdybyśmy nie uznali szerokości zakresu w jakim jego myśl wywodzi się z katolickiego nauczania.

Po namyśle nad zasadami i teorią, które są uosobione w portugalskiej konstytucji i późniejszych prawach, przejdziemy do streszczenia, co aktualnie osiągnięto w celu ich realizacji.

Art. VI Konstytucji brzmi następująco:

„Obowiązkiem Państwa jest:

(1) promowanie jedności Narodu i ustalanie porządku zgodnego z prawem, przez określanie i obronę uprawnień oraz gwarancji wywodzących się z moralności, sprawiedliwości albo prawa, dla pożytku jednostki, rodziny, lokalnych władz i innych ciał korporacyjnych, zarówno publicznych jak i prywatnych.

(2) koordynowanie, stymulowanie i kierowanie wszelką społeczną aktywnością, tak aby mogła przeważyć słuszna harmonia interesów, w której brana jest pod uwagę uzasadniona podrzędność prywatnego interesu wobec wspólnego dobra.

(3) starać się poprawić warunki życia najmniej uprzywilejowanych klas społecznych i zapobiegać spadku ich standardu życia poniżej minimalnego poziomu niezbędnego dla ludzkiego przetrwania.”

Oto cytat z Konstytucji w którym odnajdziemy odniesienie do praw moralnych i który wyraża podstawową troskę o biednych tak, że nie sposób nie zauważyć podobieństwa do wspomnianych encyklik. Funkcją Państwa jest tutaj definiowana jako „koordynowanie, stymulowanie i kierowanie”, podczas gdy Quadragesimo Anno używa słów „kierownictwo, nadzór, przynaglanie (stymulowanie), powstrzymywanie, stosownie do poszczególnego wypadku i potrzeby.” [2]

Ta kwestia jest rozwinięta w Art. VII Narodowego Statutu Pracy w następujący sposób: „Państwo ma uprawnienia i zobowiązania do nadzorczej koordynacji i kontroli życia ekonomiczno-społecznego w następujących celach:

(1) aby ustalać właściwą równowagę wśród ludności, zawodów, zajęć, kapitału i pracy.
(2) aby uchronić narodową ekonomię przed rolniczą, przemysłową i komercyjną działalnością o pasożytniczej naturze lub o charakterze niekompatybilnym z wyższymi interesami ludzkiego życia.
(3) aby zapewnić jak najniższą cenę i jak najwyższe zarobki, które byłyby zgodne ze sprawiedliwym wynagrodzeniem wszelkich czynników produkcji, za pomocą udoskonaleń technicznych, służby publicznej i kredytów narodowych.

(4) aby rozwijać osadnictwo na terenach narodowych, aby chronić emigrantów i regulować emigrację.

W Art. XXXIV czytamy:

„Państwo powinno wspierać tworzenie i udoskonalanie narodowo-korporacyjnej ekonomii. Powinno starannie chronić, aby elementy, które na niego się składają, nie brały udziału w nieograniczonej konkurencji, co byłoby przeciwne sprawiedliwym celom społeczeństwa i ich samych, ale aby raczej zachęcać je do współpracy z innymi członkami tego samego kolektywu.”

Funkcje Państwa, które tutaj zdefiniowano korespondują doskonale z tymi, które nadał mu pa

pież, który nalegał aby „wszystkie korporacje dla dobra ogółu winny się złączyć w harmonijną jedność. Głównym i najwłaściwszym zadaniem władzy państwowej jest właśnie skuteczne popieranie harmonijnej i zgodnej współpracy wszystkich sił społecznych.” [3]

Narodowy Statut Pracy na później odkłada to, że „Państwo winno wyrzec się wszelkiego rodzaju przemysłowego i komercyjnego wyzysku, czy to w formie konkurencji z prywatnymi przedsiębiorstwami w sferze ekonomii, czy w formie monopolu, nawet jeśli wyniki tych przedsiębiorstw są przeznaczane, w całości lub w części, na służbę publiczną. Wykorzystanie tego rodzaju instrumentów winno być wprowadzane w wyjątkowych przypadkach i jedynie dla zdobywania korzyści społecznych, wyższego rzędu wobec tych, które można zdobywać w inny sposób. Podobnie, Państwo nie może brać bezpośredniego udziału w administrowaniu prywatnymi przedsiębiorstwami chyba, że poprzez wsparcie finansowe, aby uzyskać wspomniane rezultaty.” (Art. VI, porównaj z Konstytucją, Art. XXXIII) „Państwo uznaje prywatną inicjatywę za owocny instrument postępu i narodowej ekonomii.” (Art. IV) „Państwo uznaje prawo własności i władze jej używania oraz zbywania, za wynikające z racjonalnej konieczność wywnioskowanej z natury człowieka, wiodące do wielkich indywidualnych i kolektywnych prób rodziny oraz społeczeństwa i za jedne z pierwszych podstaw ochrony i postępu społecznego.” (Art. XII)

Własność prywatna jest fundamentem Portugalii Salazara. Prawo do własności jest jednym z głównych praw człowieka jakie wymyślono; jest zdefiniowane jako podstawowe na samym początku Konstytucji, razem z wolnością myśli, stowarzyszeń i zrzeszeń, oraz z innymi prawami, na które liberalne, laickie konstytucje kładą wyłączny nacisk. Są to prawa, które zostały odrzucone zarówno przez kapitalizm, jak i socjalizm, który jest logiczną konsekwencją kapitalizmu. Kapitalizm oznacza koncentrację własności w rękach małej grupy osób i w ten sposób odmawia człowiekowi naturalnego prawa [do posiadania – T.P.] własności; Socjalizm szuka remedium na ten stan sprawy w odbieraniu własności nawet tej małej grupie ludzi. Salazar chce przywrócić własność wielu.

To niezbędna zasada; i, jak powiedział Salazar, „jeśli mamy wyłącznie obsesję na punkcie idei bogactwa i produkcji, nie możemy być obojętni wobec dużych i małych właścicieli; musimy faworyzować jednych tutaj, a innych tam, w zależności od geograficznych, klimatycznych i ekonomicznych uwarunkowań. Ale – i to chcę podkreślić – jeśli nie zredukujemy życia społeczeństwa do zapewnienia warunków produkcji i wykorzystywania bogactw; jeśli odnajdziemy te, przecież istotne, aspekty życia hartowane, uzupełniane i poprawiane przez pewne realności – takie jak spokój, szczęście, pomyślność i piękno życia rodzinnego – wtedy możemy zaśmiać się z „gotowych” formuł wyższej produktywności i zdecydować się od razu na politykę zerwania z wielkimi posiadłościami wiejskimi i systematycznego wspierania małych gospodarstw w których chłopskie rodziny mogą budować swoją własność. Taka polityka jest zasadniczą częścią mojej idei; z drugiej strony, ona jest w konflikcie z zasadami tych, którzy traktują życie w sposób materialistyczny i uważają człowieka, jak Rosjanie, za maszynę do produkcji i konsumpcji dóbr. Więc widzicie, że we właściwym interesie Państwa, a w szczególności Państwa nazywanego kapitalistycznym, jest stworzyć jak największą możliwą ilość małych właścicieli, którzy, dalecy od pomocy komunizmowi i socjalizmu, staną się konserwatywnym fundamentem Narodu i w ostatecznym rozrachunku staną w opozycji do wszelkich libertyńskich idei.” [4]

Salazar opisuje jakie kroki zostały, a jakie zostaną, przedsięwzięte aby przeprowadzić politykę zachęcania małych właścicieli; odnotujmy, że nie zawiera ona zapowiedzi konfiskaty mienia bogatych. Trzy piąte Portugalczyków zajmuje się pracą na roli i wspomniana polityka, wspierania na dużą skalę małych farmerów, charakteryzuje nowy reżym. Jest ona popularna. Jesli angielski czytelnik ma trudności ze zrozumieniem jej dopóki nie zostanie przyporządkowana do jakiegoś -izmu, który zna, jest bardziej bliskie prawdy powiedzieć o Portugalii Salazara, że jest ona państwem dystrybucjonistycznym niż, że jest państwem faszystowskim. Ale lepiej zostawić -izmy całkowicie poza tą kwestią zwłaszcza, że do tej pory ogólnikowo kojarzą oni faszyzm z olejem rycynowym i obozami koncentracyjnymi, a gdy myślą o dystrybucjonizmie – jeśli w ogóle o nim myślą – to łączą go z piwem i z kultem domorosłych. Pracę, którą dokonano w Portugalii, na rzecz stworzenia niepodległych i posiadających chłopów opiszemy w czterech częściach tego rozdziału. Ale rolnictwo nie jest jedyną dziedziną do której człowiek jest zachęcany i w której jest chroniony. W realizacji swojego celu „koordynowania, stymulowania i kierowania” Państwo, na mocy Art. XXXII Konstytucji, musi „zachęcać do prywatnej aktywności ekonomicznej, która jest najbardziej dochodowa w stosunku do jej kosztów. ale bez zmniejszania socjalnych korzyści nadanych małym przedsiębiorstwom domowym, lecz w ich obronie.” Jest rzadkim, aby „socjalne korzyści nadane małym przedsiębiorstwom domowym” otrzymywały konstytucyjne uznanie.

Cały Dział III pierwszej części Konstytucji skupia się na pozycji rodziny w Estado Novo. Art. XII wylicza roszczenia rodziny, które chroni Państwo: „Państwo winno zapewnić konstytucję i ochronę rodzinie, jako źródłu utrzymania i rozwoju rasy, jako pierwszej podstawie edukacyjnej i społecznej dyscypliny oraz harmonii i fundamentowi polityczno-administracyjnego porządku, zarówno ich przez związki w gminach (freguesia) i miastach, jak i przez ich reprezentację w lokalnych władzach”. To oznacza, że moralne znaczenie instytucji rodziny jest uznawane na równi jedynie z jej fizjologicznym znaczeniem bycia „źródłem utrzymania i rozwoju rasy”. Jest ona „pierwszą podstawą edukacyjnej i społecznej dyscypliny oraz harmonii”. „W naszej wiedzy”, mówi Senhor Pereira dos Santos w swoim wyczerpującym traktacie na temat portugalskiej Konstytucji, „nie ma innego tekstu konstytucyjnego w którym rola rodziny w Państwie byłaby pełniejsza niż w tym tekście… Generalnie, jedynie jej fizjologiczna funkcja jest wymieniana jako podstawa uzasadnienia ochrony rodziny przez władze publiczne”. [5] Dla wątpiących opisuje on nie mniej niż sześć współczesnych konstytucji; ale pisał on swój traktat, oczywiście, przed publikacją niezwykłej, nowej Konstytucji Irlandii. [6]

Art. XIV portugalskiej Konstytucji:
„ Narzędzia ochrony rodziny, które powinny być stosowane przez Państwo i władze lokale to:
(1) wspieranie związków oddzielnych domów o zdrowej kondycji i instytucji rodzinnych gospodarstw domowych.
(2) ochronę macierzyństwa.
(3) ustalanie podatków w zgodzie z uzasadnionymi wydatkami rodziny i promowanie adaptowania płacy rodzinnej.
(4) towarzyszenie rodzicom w spełnianiu ich obowiązków wychowawczych i edukacyjnych wobec ich dzieci oraz współpraca z nimi przy pomocy publicznych instytucji edukacyjnych i poprawczych, lub przez zachęcanie do tego prywatnych zakładów poświęconych realizacji tych samych celów.
(5) używać wszystkich efektywnych środków w celu obrony przed degeneracją moralną”.

Trzeci i czwarty podpunkt wydają się mieć szczególne znaczenie. Płaca rodzinna jest jedynie rozszerzeniem zasady płacy życiowej. „Płaca winna pracownikowi rządnemu i uczciwemu wystarczyć na utrzymanie życia”, czytamy w Rerum Novarum. „Istnieje minimalne wynagrodzenie lub pensja, która odpowiada potrzebom egzystencjalnym”, czytamy w portugalskim Narodowym Statucie Pracy. Ale konstytucyjne zdefiniowanie opodatkowania należy uznać za wyróżniający się przywilej nadany rodzinie, który właściwie rozumie istotę aplikacji zasady, że to Państwo istniej dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla Państwa.

Ponadto, czwarty podpunkt powyższego artykułu jest najbardziej niezwyczajny. Rodzina, a nie państwowa i przymusowa szkoła, jest naturalnym środowiskiem dziecka. Pierwszym prawem rodziców jest prawo do opieki nad ich własnymi dziećmi i jest to prawo, które w Portugalii jest uznawane. W Anglii jest ono coraz mocniej odrzucane. Szkoła podstawowa i średnia oraz technika są w Portugalii utrzymywane przez Państwo i każde dziecko jest zobowiązane odbyć podstawową edukację. Ale każdy rodzic może w sposób wolny decydować czy jego dziecko powinno odbywać edukację w domu, w prywatnej szkole czy w szkole państwowej; i dom jest uważany za normalne do tego miejsce. Wolność edukacji jest inną z wolności gwarantowaną przez Konstytucję (w Art. VIII); i jest to wolność, którą w Anglii nie możemy się cieszyć.

„Państwo”, mówi Salazar „nie jest w Portugalii szefem edukacji; funkcja edukacyjna należy przede wszystkim do rodziny, z którą Państwo współpracuje, zastępując ją jedynie w momencie gdy rodzina nie istnieje lub gdy nie jest w stanie przyjąć właściwą sobie funkcję”.

Rodzina, i to rodzina niepodległa oraz posiadająca własność, jest podstawową jednostką społeczną. Ponownie podsumujemy to słowami Salazara: „Rodzina, która mieszka pod własnym dachem jest z konieczności bardziej oszczędna, bardziej stabilna, lepiej ukonstytuowana. Oto dlaczego bloki mieszkalne, gigantyczne domy dla robotników, z sąsiadującymi z nimi restauracjami i ich wspólnymi stołówkami, nie interesują nas. Daje one szansę spotkania się z życiem obecnej pół-koczowniczej ludności naszej wielkiej, współczesnej cywilizacji; z powodu naszej niepodległej natury i prostych zmysłów preferujemy małe, niepodległe domy, zamieszkałe przez posiadające je rodziny.” [7]

II

Dwie istotne kwestie muszą zostać wychwycone w powyższym krótkim podsumowaniu salazarystowskiej koncepcji społeczeństwa oraz funkcji i pozycji Państwa. Pierwszą charakterystyczną cechą całej jego pracy jest stały i podstawowy szacunek dla naturalnych i moralnych praw oraz jego fundamentalna akceptacja chrześcijańskich koncepcji natury człowieka i społeczeństwa. Staje się to zupełnie jasne w następującej mowie:

„Za wyjątkiem przyrodzonego jednostce i społeczeństwu przywiązywania uwagi do wartości prawdy religijnej, potrzebujemy absolutu; i nie dążymy do stworzenia przy pomocy własnych rąk czegoś, co istniałoby poza i ponad nami. Nie dążymy do przyznania Państwu funkcji orzekania w sprawach wiary, definiowania zasad prawa moralnego. Uznając zatem Władzę za moralnie ograniczoną i szukając sposobu, aby ominąć błąd lub zbrodnię deifikacji Państwa, Siły, Bogactwa, Atrakcyjności, czy Wad, nie wyzywamy na pojedynek Pana Boga.” [8]

To pierwsze z moralnych praw, które zostało „rozpoznane” przez portugalską Konstytucję. [9] Prawo człowieka do własności da się „wywnioskować z natury człowieka”, jak wywnioskował je z niej św. Tomasz z Akwinu. Odnajdujemy to we wszystkich legalnych dokumentach, które reprezentują zasady Estado Novo. Praca Salazara miała doprowadzić do chrześcijańskiego i tradycyjnego przebudzenia. „Bez wątpienia, jest cel ekonomiczny” pisał Gonzague de Reynold, „jest też cel społeczny oraz cel narodowy; Ale najważniejszy, znajdujący się na początku ulicy, niczym statua do której prowadzą wszystkie linie horyzontu, jest cel moralny. Rząd korporacyny jest czysto duchowy.”

Kolejnym punktem, który musi zostać podkreślony zanim przejdziemy do dyskusji na temat praktycznych szczegółów portugalskiego państwa korporacyjnego, jest to, że to o czym piszemy jest bliskie spontanicznemu rozwojowi. Obowiązkiem Państwa, jak już powiedziano, jest „ochraniać”; „koordynować, stymulować i kierować” organizacją korporacyjną; nie jest obowiązkiem Państwa tworzyć samo siebie lub narzucać z góry. Ze słów Art. XVI Konstytucji, które już cytowaliśmy (p. 61), wynika, że Państwu konieczna jest „autoryzacja”; to znaczy, zwyczajnie nie podejmuje ono pierwszego kroku. Jego rola zawiera się zasadniczo w naprawianiu niedostatków spontanicznej inicjatywy, w uzupełnianiu jednostkowych wysiłków. Ta funkcja nigdy nie została przekroczona; Jeśli jednak w pewnym czasie w całkiem dużym stopniu pomoc Państwa będzie wymagana do uzupełnienia jednostkowych wysiłków, musimy pamiętać jakiego rodzaju ludźmi są Portugalczycy.

Nigdy nie robią dziś tego, co może być zrobione jutro; oto mañana, mañana, jak mówią Hiszpanie. Portugalczycy są dziwnymi, smutnymi, melancholicznymi ludźmi, charakteryzuje ich saudade, uczucie, że dni ich świetności przeminęły, że upadli i nie mogą się ponownie podnieść, że nie ma dla nich innego wyjścia tylko śpiewać i oczekiwać jutra, mañana, kiedy znowu będą wielcy. Ale to jest zawsze mañana.

Nad zmianą tego, dziedziczonego przez wieki, lenistwa rząd Salazara będzie musiał pracować. Niemniej jednak, Państwo zredukowało własne natręctwo do minimum. Wyrzekło się ono biurokracji. Piętnasta klauzura Art. VII Narodowego Statutu Pracy mówi: „Państwo winno zredukować do niezbędnego minimum sferę oddziaływania jego urzędników na gospodarkę narodową.” Ponownie, preambuła dekretu z 8 lipca 1936 roku zadeklarowała, że państwo korporacyjne może funkcjonować jedynie wtedy, gdy jest administrowane przez organy, tak daleko jak to możliwe, odsunięte od portugalskiego odpowiednika Whitehall i będące w kontakcie, tak bliskim jak tylko się da, z innymi członkami ciała korporacyjnego; dzieje się tak – dla przykładu – w instytucjach podległych ministrowi przemysłu i handlu, które są ciałami „zaprojektowanymi do koordynowania i – gdy to konieczne – do regulowania ekonomicznego i społecznego życia w tych profesjach, które są bezpośrednio zaangażowane w eksport i import towarów”; to znaczy: do nadzorowania i zapewniania „słusznej harmonii interesów” oraz „uzasadnionej podrzędności prywatnego interesu wobec wspólnego dobra”, o czym mówi Konstytucja. „Te ciała”, mówi ks. Muller, wybitny belgijski uczony zajmujący się teorią korporacyjną, „będą służyć zarówno jako instrumenty korzystne dla nadzoru państwowego, ale również umożliwią danie korporacjom odpowiedniego stopnia autonomii. Ich budowa jest zaprojektowana tak, aby zapewniona w nich była reprezentacja Państwa oraz interesów dotyczących bezpośredniej współpracy. To nowa idea, nie mająca odpowiednika w żadnym innym reżimie korporacyjnym, która ilustruje wolę portugalskiej ‚dyktatury’, aby zredukować interwencje Państwa do minimum i, nawet na wypadek konieczności kontroli, aby pozostawić tak wiele jak to tylko możliwe prywatnej inicjatywie.” [10]

Najwyższym ideałem jest uczynienie całkowicie autonomicznymi korporacji reprezentujących różnorodne aktywności przemysłowe i handlowe narodu. „Państwo”, pisze Salazar, „powstrzymuje samo siebie przed kierowaniem korporacją; i jedynie zachowuje dla siebie prawo, które uważa za konieczne do zapewnienia tego, żeby prawo było wykonywane oraz tego, żeby interesy wspólnoty były chronione. Pójście dalej nie tylko komplikowałoby zadania rządu, ale powodowałoby też uszczerbek w życiu społecznym.”[11]

To fakt najwyższej wagi i jest to też jeden z głównych powodów dla którego korporacjonizm portugalski jest zasadniczo różny od włoskiego faszyzmu. Pius XI, po zawartym w encyklice podsumowaniu teorii faszyzmu, napisał: „znane Nam są obawy niektórych mężów, jakoby państwo wypierało swobodną samodzielność, zamiast ograniczyć się do niezbędnej i wystarczającej pomocy dalej, jakoby nowy ustrój związkowy i stanowy zbyt pachniał biurokratyzmem i polityką.” [12] To jest główna uwaga krytyczna, którą, w 1931 roku, wysunął on przeciwko włoskiemu państwu korporacyjnemu. Nie da się jej jednak zastosować do państwa korporacyjnego w Portugalii.

Państwo korporacyjne jest terminem mylącym; lepszym byłoby odwoływanie się do narodu korporacyjnego. Nie ma etatyzmu w Portugalii; i Salazar wielokrotnie deklarował, że nie powinno go tam być. „W czasie długiej konwersacji, którą miałem przyjemność odbyć z Panem Teotonio Pereira, podsekretarzem Państwa ds. korporacji, oraz z samym Salazarem”, ponownie cytujemy Gonzague de Reynolda, „oboje nieustannie podkreślali swój silny sprzeciw wobec etatyzmu. Tym czego sobie życzyli, tym dla czego oboje pracowali był korporacjonizm stowarzyszeń, a nie korporacjonizm państwowy.”

Portugalskie państwo korporacyjne wzrasta organicznie, niczym roślina; jest kierowane z góry, ale nasiono z którego wyrasta tkwi głęboko w portugalskiej ziemi. Historyczny system cechowy przetrwał w Portugalii w bardzo realnej formie aż do XIX wieku, a ostatecznie próbowano go zniszczyć, w imię liberalizmu, dekretem z dnia 7 maja 1834 roku. Połączona z napoleońską inwazją na Portugalię, inwazja polityczna narzuciła krajowi, wyczerpanemu trzynastoletnim najazdem i wojną domową, „obcą i egzotyczną roślinę” liberalizmu, jak opisał to Salazar. Podczas pozostałej części XIX wieku była zdominowana przez obce wpływy i wyzyskiwana do cna przez angielski oraz niemiecki kapitał. Ale prawdziwa i historyczna Portugalia nie umarła mimo, że była deptana; i w miarę jak wiek przemijał, a zamieszanie zaczęło być zewsząd przeklinane, ponownie dała o sobie znać. Gdy efekty politycznego i ekonomicznego liberalizmu stały się oczywiste, stary, korporacyjny ideał zaczął odnajdywać coraz większą i większą ilość zwolenników. Pod koniec wieku otrzymał on potężny bodziec po publikacji wspaniałej encykliki społecznej „Rerum Novarum” Leona XIII. Wspólnie z tym ożywieniem starożytnej teorii organizacji ekonomicznej nadciągnął silny ruch politycznego nacjonalizmu. Widzieliśmy jak Salazar jako młody człowiek związał się z tymi tendencjami*. Jego praca nad przywróceniem systemu korporacyjnego, widzianego w jego historycznej perspektywie, stała się rehabilitacją historycznej Portugalii. Zakończył on długi okres obcej dominacji.

Absurdalnym byłoby udawanie, że starożytny system cechowy utracił swoją przydatność w 1834 roku, w tym samym stopniu co absurdalnym byłoby zbyt silne forsowanie analogii między starożytnym cechem a współczesną korporacją. Ale, o czym już nadmieniłem, pozostaje prawdą, że Salazar przywrócił Portugalię jej samej. Pojął on spontaniczność i naturalność ruchu korporacyjnego. To część tego, co rozumiemy mówiąc, że korporacjonizm Estado Novo jest korporacjonizmem stowarzyszeń. Ponadto znaczy to też, że korporacyjna organizacja nie jest narzucana z góry, ale, że jej rozwój został wsparty od dołu, od ludzi, od Narodu.

Posiada on pewien stopień adaptacji, giętkości, co stanie się jasne w dyskusji o jego korzyściach, a co stanowi jedną z jego głównych zalet. Nie jest to system zbyt zasadniczy (znormatywizowany): organizacja narodu jest modyfikowana zgodnie z odpowiednimi, partykularnymi okolicznościami, uformowana zgodnie z lokalnymi warunkami. Wzrasta ona organicznie.

„Mimo, że nie ustanowiliśmy jeszcze żadnej pojedynczej korporacji”, pisał w 1936 roku Salazar, „duch korporacyjny zaczyna przenikać narodową ekonomię, co jest niezbędne dla sukcesu władzy. Czasami jesteśmy zmuszeni do przeprowadzenia eksperymentu z pre-korporacyjnymi ciałami, zanim wprowadzimy typową organizację korporacyjną, by nie podejmować ryzyka narażenia na szwank ideału przez braki w przygotowaniu.” [14] Do de Reynolda powiedział on: „Niezbędnym jest, aby korporacje organizować powoli. Przede wszystkim konieczne jest odnalezienie korporacyjnego ducha, bez którego korporacje ryzykowałyby degradację albo do systemu trustów, albo do części państwowej biurokracji. W chwili obecnej państwo jest przygotowane do nieustannych interwencji ponieważ dochodzi do ciągłego konfliktu z indywidualistycznymi przeciwnościami i z portugalską apatią. Nie chcemy od razu wprowadzać wszędzie korporacyjności. Działamy jak tylko możemy, krok po kroku, biorąc pod uwagę lokalne okoliczności.” [15] „Studiując nowy system portugalskiego rządu korporacyjnego nie można być jednak zaskoczonym”, pisze ks. Muller, „przez nadzwyczajny umiar widoczny w dokumentach prawodawczych wprowadzanych w życie. Trzeci część Narodowego Statutu Pracy, poświęcona organizacji korporacyjnej, jest w całości ujęta w dziesięciu artykułach: dekret dotyczący gremios (cechów) czy związków pracodawców nie jest szerszy; dekret dotyczący narodowych syndykatów jest zawarty w dwudziestu pięciu artykułach. Jedynie konstytucją i zarządem syndykatów zajęto się w sposób szczegółowy. Nie mamy prawie żadnych informacji na temat organizacji i wewnętrznego zarządzania stowarzyszeniami pracodawców i nie wiemy nic o związkach, przewidzianych jako pośredniczące w korporacyjnej strukturze. Narodowy Statut Pracy dostarcza jedynie pewnych ogólnych zasad samym korporacjom.

„Konsternująca wręcz zwięzłość i zmiana gotowego systemu przez entuzjastów ideałów korporacyjnych już nas nie dziwi. Niektórzy ludzie lubią stawiać przed naszymi oczami pomysłowe mechanizmy, które wynaleźli, aby opisać niezawodną precyzję różnorodnych elementów swojej teorii, aby rozwodzić się na temat dokładności pracy i precyzyjnej równowagi jej surowo uporządkowanej organizacji, najwyraźniej bez świadomości, że społeczeństwo jest organiczne, że życie nie pozwala na ustalanie zasad dla jego rozwoju. Organizacja korporacyjna nie jest zmontowana niczym maszyna; ona się rodzi, wzrasta i kwitnie w wyniku impulsu wewnętrznych i spontanicznych sił, które prawodawca może oczywiście ‚ukierunkowywać, obserwować, stymulować, hamować’, ale które tracą użyteczność, jeśli na nie próbuje nałożyć swoją wolę.” [16]

Salazar nigdy nie obawiał się, ani nie był niechętny do przyznania się do pomyłki, do modyfikacji, do cofnięcia się, do porzucenia pewnego schematu, który w praktyce okazał się niesatysfakcjonujący. Ale nigdy nie chciał porzucić fundamentalnych zasad do których w swoich mowach i pismach stale powracał. Możliwe, że najważniejszą kwestią dotyczącą portugalskiego państwa korporacyjnego jest to, że jest wciąż szczerze eksperymentalne; możliwe również, że jedną z najważniejszych rzeczy dotyczących Salazara jest jego dictum: „Państwo reprezentuje doktrynę w akcji”. Gdy pierwszy raz objął on urząd, powiedział: „Wiem doskonale czego chcę i w jaką stronę podążam.” Udowodnił, że to prawda. Konstytucja Portugalii zawiera pokaźną ilość warunków dokonania jej zmiany. Ale jej podstawowe zasady, na których praca narodowej rekonstrukcji jest ufundowana, nie mogą być zmienione.

Pierwszą pośród tych zasad jest ta, że Portugalia winna być Portugalią. Przez wieki cierpiała ona w wyniku ucisku ze strony angielsko-niemieckich finansowych oraz handlowych interesów i ze strony francuskiego politycznego i intelektualnego wpływu: francuszczyzny. Mozna dokonać generalnego porównania pomiędzy ludnością Portugalii a Irlandczykami; zarówno Portugalia jak i Irlandia od czasów Wielkiej Wojny widać sprzeciw wobec obcej dominacji, a ludność, zarówno jednego jak i drugiego kraju, zaakceptowała nową Konstytucję inspirowaną, w równej mierze, przez chrześcijańskiej zasady oraz ducha dumy narodowej.

III

„Wypaczyliśmy ideę bogactwa; oddzieliliśmy ją od jej celu, którym jest służyć swoją wartością ludzkiemu życiu. Przyporządkowaliśmy ją osobnej kategorii, oddzielonej od interesu wspólnoty oraz oddzielnej od koncepcji moralnych; i wyobraziliśmy sobie, że przeznaczeniem jednostek, Państw i narodów jest akumulować dobra nie zważając na ich społeczną użyteczność, nie zważając na sprawiedliwość w ich nabywaniu czy używaniu.”

„Wypaczyliśmy ideę honoru i zapomnieliśmy o osobowości pracownika, o jego godności jako ludzkiej istoty; myśleliśmy jedynie o jego wartości jako maszyny produkcyjnej, mierzyliśmy i ważyliśmy jego moc produkcyjną, a nie myśleliśmy prawie wcale, że jest on członkiem rodziny, że życie nie jest tylko w nim, ale także w jego żonie, dziecku, w jego domu.”

„Poszliśmy dalej; rozbiliśmy jego dom. Wezwaliśmy kobiety i dzieci jako czynniki produkcyjne, mniej wydajne, ale tańsze jeśli są jednostkami nieposiadającymi zobowiązań, elementami całkowicie niezależnymi od innych, bez więzów, bez uczuć, nieżyjącymi we wspólnocie; w rzeczywistości zniszczyliśmy rodzinę. Jednym uderzeniem włamaliśmy się do rodzinnego kręgu; i, przy wzrastającej wśród robotników rywalizacji będącej skutkiem wprowadzenia pracy kobiet, nie obdarzyliśmy rodziny płacą odpowiadającą wartości pracy dobrej gospodyni domowej, wartości społecznej użyteczności matki rodziny.”

„Oddzieliliśmy robotnika od naturalnego otoczenia jego zawodu: wolny od więzów wspólnotowych, pozostał sam; bez wspólnotowej dyscypliny, stał się wolny, ale niezdolny do obrony. Następnie zezwoliliśmy mu na jednoczenie się z innymi i on to robił, w ramach reakcji, nie po to żeby osiągnąć jedność, nie w celu pomocy w koordynowaniu wszystkich różnych czynników trudu produkcji dóbr, ale w opozycji do kogoś lub czegoś; w opozycji do Państwa, które jest obrońcą porządku, w opozycji do jego pracodawców, których uznał za wrogą klasę, a nawet w opozycji do innych robotników… Brak intelektualnego lub moralnego wsparcia, brak poprawy technik zawodowych, brak ubezpieczeń czy zabezpieczeń pracy; brak ducha współpracy. Nic poza nienawiścią, niszczącą nienawiścią.”

„Najpierw, chcąc lub nie chcąc, popchnęliśmy Państwo do absolutnej pasywności, braku zainteresowania w organizowaniu narodowej ekonomii; później do wszechogarniającej interwencji, do regulacji produkcji, konsumpcji i dystrybucji dóbr… Ci którzy ślepo podążając za logiką ich fałszywych zasad doprowadzili to do konsekwencji zmontowali maszynę opartą na wielkim pokazie układów, na pozornie Nieomylnej nauce i na rozwiniętej technice; ale wolny pracownik, CZŁOWIEK, zniknął, zapadł się w kolosalny mechanizm, który nie ma litości i rozumu. Widzieliśmy robotników mobilizowanych jak maszyny, przesuwanych jak bydło przy zmianie pastwiska.” [17]

Oto akt oskarżenia wytoczony przez Salazara liberalnemu dziedzictwu. Społeczeństwo rozpadło się przez liberalizm; Salazar szukał rozwiązania w syntezie, w rekonstrukcji zamiast w surowej dyscyplinie. Szukał restauracji społeczeństwa, które jest naturalne dla człowieka. Człowiek żyje najpierw w swojej rodzinie, a następnie w swoim fachu. Rodzina winna być chroniona i zachowywana. A ludzie, którzy pracują w różny sposób, uformują różne zrzeszenia zawodowe, nie tyle dla obrony ich zawodowych interesów, ale raczej by uczynić możliwym ich współprace w życiu wspólnoty; i po nic więcej tylko dla takich celów jak rozwój technik zawodowych, realizowanie wspólnych ideałów, ochrona towarzyszy w czasach przeciwności i nieszczęścia. Pracodawcy winni mieć swoje stowarzyszenia, a pracownicy swoje. Większa liczba organizacji powinna być skoordynowana w korporacji zajmującej się daną gałęzią działalności; a różne korporacje powinny być skoordynowane w Izbie Korporacyjnej, w której również Ci, którzy posiadają szczegółową wiedzę w tym temacie, dyskutować będą o problemach narodowych i sprawach publicznych.

„Naturalnym jest, że tak jak Ci którzy mieszkają blisko siebie, tak samo Ci którzy wykonują ten sam zawód lub profesję, na polu ekonomicznym i każdym innym, formują grupy korporacyjne.”

„W tych korporacjach wspólne interesy wszystkich grup zawodowych muszą przeważać; i pośród tych interesów Najważniejszym jest promować, tak jak to tylko możliwe, oddanie wszelkich zawodów i profesji dobru wspólnemu” [18]

Słowa te mógłby wypowiedzieć Salazar, ale nie pochodzą one od niego.

Korporacje reprezentują nic więcej tylko różne prace, którymi zajmują się ludzie, zorganizowane tak aby mogli oni odpowiednio współpracować z Państwem dla promocji narodowego dobrobytu. Stąd korporacje są częścią składową narodu, pełniącą ważne funkcje; i, skoro naród jest jednostką, organiczną całością, interesy jego części składowych są ostatecznie jednakowe z interesem narodu.

Każda korporacja, każdej grupy zawodowej, tak jak średniowieczne gildie, jest odpowiedzialna za swoje własne życie korporacyjne. Musi chronić wszystkich tych zaangażowanych w daną gałąź aktywności którą się zajmuje; musi czuwać żeby byli oni adekwatnie nagradzani za swoją pracę. Musi bronić ich praw; musi wspomagać ich w czasach nieszczęścia. Jak już powiedzieliśmy, mylącym jest forsowanie analogii ze średniowiecznym systemem gildyjnym, ale to na pewno jest w nich wspólne, że społeczeństwo jest uważane – i tak jest w rzeczywistości – za podzielone wertykalnie, według branży, profesji, czy zawodu, a nie horyzontalnie (według statusu społecznego czy – co jeszcze gorsze – według dochodu). Podstawową zasadą jest odrzucenie całej idei walki klas. „Hierarchia funkcji i społecznych interesów jest zasadniczym warunkiem narodowej ekonomii” [19] mówi Narodowy Statut Pracy; i trzeba sobie od razu zdać sprawę z tego, że nie jest to niezgodne z wertykalnym podziałem społeczeństwa. Dopóki nasze zainteresowanie dotyczy Państwa portugalskiego, nie ma mowy o wyższej, średniej i niższej klasie, ale o ludziach zajmujących się przemysłem korkowym, o ludziach zajmujących się produkcją wina i tak dalej. W każdym rodzaju przemysłu „hierarchia funkcji” jest zachowana; są w nich władze i podporządkowanie, ale nie absolutna władza i nie zarobkowe niewolnictwo. Strajki i lokauty oraz wszelkie metody obrony klas są określone jako nielegalne, specjalnie, zarówno w Konstytucji jak i w Narodowym Statucie Pracy. [20] Istnieją stowarzyszenia pracowników i pracodawców; ale ich pierwszym celem nie jest obrona interesów klasy, ale współpraca w interesie wspólnoty. Oto dlaczego mylącym jest określanie stowarzyszeń robotników jako „związków zawodowych”, co sugeruje, że motywem ich działania jest obrona; słowo „syndykat” jest również mylące, ale Portugalczycy go używają, więc jesteśmy zmuszeni też to robić.

Portugalskie syndykaty narodowe, zgodnie z Artykułem IX dekretu, który ich dotyczy, „winny podporządkować swoje interesy interesowi ekonomii narodowej, we współpracy z Państwem oraz z wyższymi organami produkcji i pracy.” Kluczową zasadą we wszystkich teoriach korporacyjnych jest zasada dobra wspólnego. Narodowe syndykaty grupują zatrudnionych i zarabiających w danym przemyśle; i, chociaż musiały one uzyskać uznanie rządu oraz, co oczywiste, uznanie takie uzyskać mógł tylko jeden syndykat zajmujący się jednym rodzajem przemysłu w danej okolicy. ich tworzenie od samego początku pozostawiono inicjatywie wspomnianych. Ich statuty, wymagające aprobaty i uznania, musiały jasno odrzucać walkę klas i deklarować gotowość do współpracy z innymi czynnikami ekonomii narodowej. Nie różniły się one zbytnio: interesy ludzi pracujących są prawie takie same we wszystkich miejscach. Czymkolwiek się zajmuje i gdziekolwiek żyje, wymaga rozsądnych godzin pracy, rozsądnych warunków pracy, adekwatnej zapłaty, dobrych warunków bytowych i tak dalej. Konsekwentnie, normy prawne, które rządzą syndykatami, są o wiele bardziej precyzyjne niż te, które zajmują się stowarzyszeniami pracodawców.

Dekret nr 23,050 z 23 września 1933 roku ustanawia, że żaden syndykat liczący mniej niż stu członków nie będzie uznany, że nie więcej niż jeden syndykat danej branży może powstać w jednym dystrykcie [„dystrykt” – distrito – jest portugalską jednostką administracyjną odpowiadającą angielskiemu hrabstwu], że stolica dystryktu będzie jego siedzibą, że członkostwo nie będzie przymusowe, ale, że syndykatom, które prawnie reprezentują wszystkich pracowników danej gałęzi przemysłu danego dystryktu, niezależnie od tego czy wspomniani są jego członkami czy nie, zostanie przyznana osobowość prawna. Zasady rządzące ich organizacją również zostały przedstawione. Jedną z funkcji syndykatów jest negocjowanie kolektywnych umów pracowniczych ze stowarzyszeniami pracodawców, ale są one również zasadniczo zainteresowane dobrobytem swoich członków. Artykuł XII nakłada na nie obowiązek powołania syndykalnych stowarzyszeń zabezpieczających w celu organizowania agencji służących odnajdywaniu zatrudnienia robotnikom w branżach którymi się zajmują i tworzących oraz utrzymujących szkoły doskonalenia zawodowego oraz technicznego; „niektóre syndykaty wybudowały szkoły dla dzieci swoich członków, sanatoria oraz żłóbki, zapewniające pomoc medyczną i lekarstwa, zapewniały dobra i tanie domy dla swoich członków. Zapewniono zasiłki dla chorych i bezrobotnych. Prowadzi się lekcje techniki, kursy językowe i wykłady ogólnokształcące… Odbyło się wiele publicznych spotkań, które umożliwiły pracodawcom i robotnikom spotkanie w przyjaznej atmosferze.” [21]

Stowarzyszenia pracodawców znane są jako gremios i w praktyce ich istnienie jest w całości uregulowane w dekrecie 23,049, również z 23 września 1933 roku. Zgodnie z tym aktem prawnym gremios tworzy się z ministerialnej inicjatywy i spotykamy się tu z czymś, co wydaje się przykładem corporatisme d’état. Największa zaletą tego prawa jest jego elastyczność; do gremios nie odnoszą się żadne jednolite regulacje, ale wszystkie są stosowane w szczególnych warunkach danego przemysłu. I tak jak zasadniczym jest, że szczególne okoliczności pozwalają na modyfikacje i urozmaicone stosowanie ideałów, tak trzeba pamiętać, że nagłe – choć tymczasowe – konieczności często wymuszają odstępstwa od tego, co w teorii jest najlepsze. Zastosowanie pozornego corporatisme d’état w pierwszym akcie prawnym zajmującym się stowarzyszeniami pracodawców był nie tylko częściowym wynikiem warunków przeważających w anarchii lat, które poprzedzały rok 1926, ale ponadto był koniecznym rezultatem międzynarodowej katastrofy, określanej jako „kryzys” lub „załamanie”, która uderzyła w świat wkrótce po tym jak Salazar rozpoczął swoją pracę. Przed promulgacją Konstytucji niektóre gałęzie przemysłu zaapelowały do rządu o pewnego rodzaju organizację. Na przykład w przemyśle sardynkowym, który jest jednym z najważniejszych dla Portugalii, stracono rynki na rzecz zagranicznej konkurencji i uczciwe firmy zaczęły rozpaczliwie konkurować cenowo z pozbawionymi skrupułów eksporterami puszek pełnych tanich, ale zjełczałych ryb. Represjonowane firmy zwróciły się do rządu i do Salazara, wtedy jedynie ministra finansów (1931), przygotowały gruntowne studium na temat przemysłu oraz jego problemu i przedstawiły sprawozdanie. Na wniosek tego sprawozdania produkcja oraz eksport sardynek zostały ściśle uregulowane i stworzono Konsorcjum Sardynek Puszkowych do którego przynależność była obowiązkowa.

Ta niewielka państwowa ingerencja uratował ekstremalnie ważny przemysł od ruiny jaka spotkałaby go w łapach zagranicznej, pozbawionej skrupułów konkurencji. Podobnie, przez zmuszenie wszystkich producentów do współpracy, porządek został zaprowadzony w przemyśle wina porto. Organizacje wtedy ustanowione miały charakter „przed-korporacyjny” i od tamtego czasu były korygowane zgodnie z rozwojem państwa korporacyjnego. [22]

Gdy ustawodawstwo 1933 roku rozciągnęło porządek i współpracę na wszelkie formy narodowej aktywności nie było zaskakującym, że w pierwszej kolejności została zorganizowana produkcja w branżach, które same o to zaapelowały. Lecz już wkrótce rząd daje uderzający dowód na to, że pragnie on zaprowadzić korporacjonizm stowarzyszeń w preambule do drugiego ważnego dekretu o gremios z 3 grudnia 1934 roku. Bronił on poprzedniego prawa powołując się na potrzebę chwili; i kontynuował: „Organizacja pracodawców, dostosowana do przypisanego sobie przedmiotu i posiadająca obowiązki nałożone na nią w prawie korporacyjnym, nie powinna w normalnych warunkach powstawać z inicjatywy rządu, ani próbować obowiązkowo łączyć wszystkie przedsiębiorstwa. Powstanie ona z inicjatywy tych, którzy mają w tym interes, którzy dołożą ku temu starań, wezmą odpowiedzialność, przestudiują problemy które ich dotyczą i wejdą w rolę, która przypada im w korporacyjnej organizacji.”

To bardzo dobrze współgra z pozostałym salazarystowskim ustawodawstwem. Grupy, które są fakultatywne i tworzone przez – pozbawionych przymusu i nacisków – pracodawców są obecnie uznawane przez rząd. Jedynym warunkiem jaki uczyniono jest wymóg grupowania co najmniej połowy zaangażowanych w danym przemyśle, którzy powinni reprezentować co najmniej połowę zaangażowanych w nim środków finansowych. W przeciwnym wypadku konkurujące stowarzyszenia mogłyby wzrastać dzięki rywalizacji lub mniejszość zapewniłaby sobie uznanie, co byłoby sprzeczne z ideałem prawdziwej partycypacją przemysłu w korporacyjnej strukturze. Wspomniane grupy uzyskały pełne uznanie; to znaczy, przyznano im osobowość prawną i mogą one legalnie reprezentować wszystkich pracodawców danej gałęzi przemysłu i danego dystryktu; a warunki pracy na które wyraziły zgodę na spotkaniach z reprezentantami robotniczych syndykatów będą tak samo wiążące dla wszystkich, zarówno członków jak i niezrzeszonych. Kroki poczynione przez nich dla dobra przemysłu, którym się zajmują powinny wiązać wszystkich po usankcjonowaniu ich przez rząd na wniosek Rady Korporacyjnej.

„Poprzez nową orientację, którą właśnie nadał swojej polityce korporacyjnej, rząd Portugalii skłonił się do formuły samodyscypliny, w czym widzimy najszczerzej sformułowaną ideę korporacyjną.” skomentował Fr. Muller. „Gorąco popieramy ten pomysł i oczekujemy najlepszych rezultatów w kontekście postępu organizacji zawodowej w Portugalii.” [23]

Zapewne mylącym jest określanie gremios jako „stowarzyszeń pracodawców” podczas, gdy tworzone są one w oparciu o funkcje: człowiek należący do gremio jest raczej producentem, współpracującym dla narodowego dobrobytu, niż kimś kto daje pracę. Niemniej jednak zasadniczym celem syndykatów i gremios jest umożliwienie spotkania na którym zaprojektuje się wspólne kontrakty pracownicze i zapewni właściwe relacje między pracodawcami a pracownikami. Dyskusje lub różnice powstające poza takimi kolektywnymi negocjacjami trafiają przed niezależne trybunały, zostają poddane administracyjnej władzy Narodowego Instytutu Pracy i Społecznego Dobrobytu, przeciwko decyzji którego odwołanie może być, w przypadkach zastrzeżonych w prawie, złożone do Najwyższej Rady Administracji Publicznej. [24]

Zarówno narodowe syndykaty jak i gremios pełnią funkcję konsultacyjną i muszą, gdy jest to wymagane, dostarczać rady oraz informacje w kwestiach ich kompetencji. Mają one również polityczną funkcję, która zostanie opisana w kolejnym rozdziale.

Syndykaty i gremios, dotyczące tej samej gałęzi przemysłu, alezajmujące się różnymi częsciami kraju są grupowane w regionalne i narodowe „federacje”, a federacje zajmujące się pokrewnymi gałęziami przemysłu lub zajęciami sa następnie grupowane w „unie”. Wszystkie te różnorodne grupy są zintegrowane w korporacje. „Będąc reprezentantami ogólnych interesów produkcyjnych, korporacje, które mogą ustanowić między sobą generalne i wiążące zasady zgodne z ich wewnętrzną dyscypliną i skoordynowaną aktywnością, mają zapewnione otrzymanie koniecznej władzy od syndykatów lub gremios. Unii lub federacji, z których się składają, tak samo jak autoryzację Państwa.” (Narodowy Statut Pracy: Artykuł XLIII). Istotnym jest aby pamiętać, że korporacje winny być – jak to tylko możliwe – autonomiczne i, że władza powinna rozchodzić się z dołu w górę, zamiast z góry na dół. Korporacje pojawiają się na końcu: reprezentują koniec integracyjnej pracy. Powinni o tym pamiętać Ci, którzy próbują zbyt pochopnie porównywać Portugalię z faszystowskimi Włochami.

Cele korporacji, tak jak syndykatów i innych ciał korporacyjnych, nie są jedynie ekonomiczne; tak jak cele średniowiecznych gildii nie były jedynie ekonomiczne. Ale, w posiadaniu funkcji politycznych, idą one dalej niż gildie. Ciała korporacyjne biorą udział w wyborach Izb Municypalnych, Rad Prowincjonalnych i Izby Korporacyjnej. Izba [Korporacyjna] wieńczy korporacyjną organizację narodu, prowadząc reprezentację wszelkich faz aktywności narodu do dyskusji, rozwiązując ich wspólne problemy i kształtując wszelką pracę narodu w kierunku dobrobytu i koniunktury. Ten polityczny aspekt korporacjonizmu jest materią następnego rozdziału w którym Izba Korporacyjna zostanie szczegółowo omówiona.

Pozostaje nam nadmienić o dwóch dalszych ciałach: o Narodowym Instytucie Pracy i Społecznego Dobrobytu oraz o Radzie Korporacyjnej. Ta pierwsza, której przewodniczy podsekretarz Państwa ds. korporacji, istnieje, aby „zapewniać wypełnianie prawa chroniącego robotników i innych praw o charakterze socjalnym, przez integrację robotników i innych biorących udział w produkcji w organizacji korporacyjnej, jak to ustanowiono w Narodowym Statucie Pracy, zgodnie z duchem politycznej, ekonomicznej i społecznej renowacji Narodu portugalskiego.” [25]

Rada Korporacyjna jest najwyższym ciałem przez którą rząd sprawuje ogólny nadzór nad rozwojem korporacyjnej struktury. Zgodnie z ustawą ustanawiającą tę Radę, „wszelkie decyzje Rady, pod warunkiem, że nie naruszają lub nie zmieniają istniejącego prawa, są normami przewodnimi korporacyjnej organizacji i mają niezwłocznie zostać wcielone w życie przez jej ministerstwa i departamenty.” [26] Jej członkami są Premier Rady Ministrów, dwóch profesorów uniwersyteckich i kilku (ex-officio)reprezentantów różnych departamentów ministerialnych. Rada ta została utworzona rok później niż Narodowy Instytut Pracy i Społecznego Dobrobytu; i wydaje się możliwym, że niewielkie rozszerzenie możliwości tego Instytutu mogłoby uczynić ją niepotrzebną i przez to pozwoliłoby uniknąć tworzenia dodatkowego ciała w którym korporacje nie mają reprezentacji. Ale nie mamy wątpliwości, że w tym temacie Portugalczycy są lepiej poinformowani.

Przypisy:
[1] Początkowo ten fragment pojawił się w Konstytucji jako Art. XIV. Do Konstytucji wniesiono szczegółowe poprawki przy kilku okazjach: wzmianki w całej tej książce dotyczą stanu prawnego z 21 grudnia 1936 roku. Należy odnotować, że tłumaczenie [tekstów prawnych – T.P.] pochodzi od samego autora i nie jest oficjalne. Pomimo to myśli on i ma nadzieję, że mogą zostać one uznane za dokładne.

[2] Quadragesimo Anno: par. 80.

[3] Divini Redemptoris: par. 32.

[4] Ferro: Le Portugal et son Chef (Paris, Bernard Grassct, 1934), ss. 133-4.

[5] Pereira dos Santos: Un Etat Corporatif: La Constitution Sociale et Politique Portuguese, Paris: Recueil Sirey, 1935, s. 56. To długie i udokumentowane studium na temat portugalskiej Konstytucji, napisane jako teza doktorska na Uniwersytecie w Louvain, powinno być wartościowe dla każdego, kto chciałby „przestudiować” dokładnie Estado Novo. Poza tym jest ona dosyć drobiazgowa i wymagającą kontroli ponieważ portugalskie Estado Novo jest obecnie, co trzeba przyznać, w stadium eksperymentalnym; taka praca będzie miała większa wartość, gdy pewne rodzaje celów zostaną osiągnięte.

[6] Art. 41 Konstytucji irlandzkiej (1937) rozpoczyna się w ten sposób: „Państwo uznaje Rodzinę, jako naturalnie podstawową i fundamentalną grupę społeczną i jako moralną instytucję posiadającą nieodłączne i niespisane prawa, poprzedzające i stojące ponad wszelkim prawem pozytywnym.”
Art. 42: „Państwo potwierdza, że podstawowym i naturalnym nauczycielem dziecka jest Rodzina.”

[7] Salazar: mowa z 13 marca 1933.

[8] Salazar: mowa w Bradze, maj 1936.

[9] Art. VI, 1, cytowany wyżej; również Art. IV.

[10] Fr. Albert Muller, S.J., dokument odczytany przed Międzynarodową Unią Studiów Społecznych, wrzesień 1937.

[11] Salazar: wstęp do francuskiej edycji kolekcji jego mów: Une Revolution dans la Paix. Paris: Plammarion, 1936, s. xxv.

[12] Quadragesima Anno: par. 95. O faszystowskich Włoszech zobacz również encyklikę „Non abbiamo bisogno” z czerwca 1931 roku.

[13] Gonzague de Reynold: Portugal, Paris, Spes, 1936, s. 310.

[14] Salazar: cytowany powyżej wstęp: s. xxiii-lv.

[15] Gonzague de Reynold: op. cit., s. 311.

[16] Fr. Muller: La Politique Corporative: Brussels, 1935, s. 80-1.

[17] Salazar: mowa z 16 marca 1933

[18] Quadragesimo Anno: par. 83 i 85

[19] Narodowy Statut Pracy: Art. VIII.

[20] Ibid: Art. IX. Konstytucja: Art. XXXIX.

[21] Freppel Cotta: Economic Planning in Corporative Portugal, London, 1937, s. 153.

[22] Porównaj: Joäo Lumbrales w Politique, Paris, maj 1934.

[23] La Politique Corporative, s. 88.

[24] Narodowy Statut Pracy: Art. L, LI, LII.

[25] Art. II dekretu nr 23,053: 23 wrzesień 1933.

[26] Dekret nr 24,362: 15 sierpień 1934.

Artykuł opublikowany pierwotnie na Xportal.pl

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: