Ks. Nick Donnelly: Papież Franciszek i satanista

Szczególny zaś charyzmat, jako prawdziwy apostoł różańca, miał bł. Bartłomiej Longo. Jego droga świętości oparta była na natchnieniu, jakie usłyszał w głębi serca: ‚Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony!’.” 


BartoloLongo


Papież Franciszek, podobnie jak inni współcześni papieże, ma wielkie uznanie dla bł. Bartłomieja Longo. Papież Jan Paweł II beatyfikował go w 1980 roku i uznał jego życie za przykład tego, jak uświęca modlitwa różańcowa:

„Szczególny zaś charyzmat, jako prawdziwy apostoł różańca, miał bł. Bartłomiej Longo. Jego droga świętości oparta była na natchnieniu, jakie usłyszał w głębi serca: ‚Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony!’. Na tej podstawie czuł się powołany do zbudowania w Pompei świątyni pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej na tle ruin starożytnego miasta, do którego zaledwie zdążyła dotrzeć nauka chrześcijańska, zanim zostało pochłonięte w 79 roku przez erupcję Wezuwiusza, a które po wiekach wyłoniło się ze swych prochów, dając świadectwo o światłach i cieniach cywilizacji klasycznej. Przez całe swoje dzieło, a zwłaszcza przez ‚Piętnaście Sobót’, bł. Bartłomiej Longo rozwinął chrystologicznego i kontemplacyjnego ducha różańca, znajdując mocną zachętę i oparcie u Leona XIII, ‚Papieża różańca’.” (List Apostolski „Rosarium Virginis Mariae”).

Jednakże, jeśli wpiszesz „Bartolo Longo” w przeglądarce internetowej ujrzysz szokujące nagłówki: „The Satanist on the Path to Sainthood”, „Pompeii and a Satanist Turned Saint”, „Satanism, Pompeii and the Rosary — a Bizarre Tale Surrounds Francis’ Next Trip.”

W 2014 roku papież Franciszek poleciał helikopterem z Watykanu do Pompei, aby odwiedzić kościół poświęcony Matki Bożej Różańcowej wybudowany przez byłego satanistę. Kościół został podniesiony do rangi bazyliki pontyfikalnej i jest „domem” dla cudownego obrazu Matki Bożej Pompejańskiej.

Papież Franciszek odmówił przed świętym obrazem specjalną modlitwę dedykowaną Matce Bożej Różańcowej. Jej słowa odnoszą się do głębokich ran grzechu, który dotyka nas i nasze społeczeństwo:

„Powierzamy Ci nasze nędze, tak wiele dróg nienawiści i krwi, dawnych i nowych form ubóstwa, a przede wszystkim nasz grzech. Powierzamy się Tobie, Matko miłosierdzia: wyjednaj nam Boże przebaczenie, pomóż nam budować świat według Twego macierzyńskiego serca. O Błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuchu, który przywiązuje nas do Boga, łańcuchu miłości, który czynisz nas braćmi, nie odrzucimy Cię ponownie. Będziesz w naszych dłoniach bronią pokoju i przebaczenia, gwiazdą, która będzie przewodzić w naszej drodze.”

Życie Bartłomieja Longo jest świadectwem mocy Różańca Świętego w uzdrawiania bardzo poważnych, bardzo głębokich ran zadanych przez szatana i grzech. Bartłomiej urodził się 10 lutego 1841 roku, jako syn głęboko wierzących rodziców, którzy codziennie wspólnie modlili się na Różańcu.

Ojciec Bartłomieja zmarł, gdy ten miał zaledwie 10 lat. Jego matka ponownie wyszła za mąż i oddaliła się od Wiary. W czasie studiów w Neapolu Bartłomiej zaangażował się w okultyzm, brał udział w seansach spirytystycznych, wierzył we wróżby i był rozwiązły seksualnie. Z czasem coraz bardziej angażował się w praktyki okultystyczne, brał udział w satanistycznych obrzędów, a ostatecznie został inicjowany jako satanistyczny „kapłan”.

Jak wielu zaangażowanych w okultyzm i satanizm, ulegał demonicznemu wpływowi, który rujnował jego życie. Ludzie cierpiący z powodu tego wpływu doświadczają myśli samodestrukcyjnych, okaleczają się, chcą podejmować działania, które są dla nich i dla innych szkodliwe. Bartłomiej pisał, że doświadczył „rozpaczy, strachu, nienawiści, złości, niemożności wybaczenia, chowanie urazy i myśli samobójczych.”

Gdy tonął coraz bardziej w samodestrukcyjne odmęty, pewnego dnia Bartłomiej usłyszał głos ojca, który zaklinał go: „Wróć do Pana Boga! Wróć do Pana Boga!” Przyjaciel Bartłomieja skontaktował go z dominikaninem, bratem Albertem Radente, który powiedział mu o uzdrawiającej mocy Różańca Świętego. W wieku 30 lat, 30 października 1871 roku, w święto Matki Bożej Różańcowej Bartłomiej został dominikańskim tercjarzem i przyjął imię „Rosario” („Różaniec”).

Krocząc drogą nawrócenia Bartłomiej udał się jeszcze raz na seans spirytystyczny i z różańcem w dłoni zadeklarował: „Odrzucam spirytualizm, ponieważ nie jest niczym więcej tylko labiryntem błędu i fałszu.” Ale jego walka przeciwko okultyzmowi nie zakończyła się na tym seansie. W Pompejach, Bartłomiej odnalazł katolików, podobnie jak on, uwięzionych w przesądach i ciemnych praktykach. Pragnął on doprowadzić ich do zdrowia, które sam odnalazł dzięki różańcowi. Do samego końca swojego życia Bartłomiej promował cześć dla Różańca Świętego – przez utworzenie Bractwa Różańcowego, przez odbudowę (zburzonego wcześniej) kościoła poświęconego Matce Bożej Różańcowej i przez sponsorowanie corocznego święta dla uczczenia Matki Bożej. Bartłomiej ułożył też modlitwę błagalną do Królowej Zwycięstwa, którą modlił się po raz pierwszy w Pompejach, w październiku 1883 roku, a która jest obecnie recytowana na całym świecie 8 maja i w pierwszą niedzielę października.

Poza tą Duchową Pracą Miłosierdzia, Bartłomiej Longo został również zainspirowany przez swoją głęboką miłość dla Naszej Pani i Kościoła do radykalnej Społecznej Pracy Miłosierdzia, aby – by użyć słów papieża Jana Pawła II – przekształcić „Pompeje w żywą cytadelę ludzkiej i Bożej dobroci.” Założył sierocińce, Synów Więziennych, Córki Więzienne, Córki Różańca Świętego z Pompei i zgromadzenie tercjarzy dominikańskich.

Cudowny obraz

Matka_Boża_Pompejańska,_Beata_Vergine_del_Santo_Rosario_di_Pompei,_Blessed_Virgin_of_the_Rosary_of_Pompei

W 1875 roku Bartolo otrzymał szczególną łaskę z której nie zdawał sobie wtedy sprawy. Ojciec Radente dał mu obraz Naszej Pani Różańcowej. Obraz był w złym stanie i słabej jakości artystycznej. Jakby tego było za mało, obraz został dostarczony do Pompei na wozie używanym na codzień do rozważenia nawozu po polach. Jednakże, wiedząc, że obraz trafił do niego jako dar od księdza, który pomógł mu w najczarniejszej godzinie, Bartłomiej przyjął go, zapłacił za jego renowację i umieścił go w odnawianym przez siebie kościele. Obraz przedstawia Maryję siedzącą na tronie, trzymającą Dzieciątko Jezus i podającą różańce św. Dominikowi oraz św. Katarzynie ze Sieny, którzy stoją u jej stóp. Od momentu kiedy obraz umieszczono w kościele zaczęły dziać się cuda. Już w pierwszych dniach doszło do całkowitego uleczenia – cierpiącej na nieuleczalne napady padaczki – 12 letniej Clorindy Lucarelli.

Rok po pierwszym cudzie, Bartłomiej rozpoczął budowę nowego kościoła, który został ukończony w 1891 roku (była to, wspomniana wyżej, papieska bazylika Matki Bożej Różańcowej). Bartłomiej „Rosario” Longo zmarł w 1926 roku w wieku 85 lat. Jego ostatnimi słowami było: „Moim jedynym pragnieniem jest ujrzeć Maryję, która mnie ocaliła i która wyrwie mnie ze szponów Szatana.”

Błogosławiony Paweł VI głęboko czcił ten cudowny obraz i doprowadził do tego, że został on odnowiony i przez jakiś czas wystawiony w Bazylice św. Piotra. Oddając cześć świętemu obrazowi, papież powiedział: „Tak jak ten obraz Dziewicy został odnowiony i udekorowany… Należy odnowić i wzbogacić te wszystkie obrazy Maryi, które chrześcijanie muszą nosić w sobie.”

W naszych czasach, gdy rośnie akceptacja dla zła, sataniści stają się coraz bardziej bezczelni – stawiają pomniki Szatana i innych demonów w Detroit i Londynie. Boża Opatrzność dała nam bł. Bartłomieja Longo i osobistą cześć dla niego tyłu współczesnych papieży, aby asystował nam w walce z Szatanem przez moc Różańca Świętego.

Błogosławiony Bartłomieju „Rosario” Longo, módl się za nami!


Źródło: churchmilitant.com

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich Xportal.pl

Dodaj komentarz

Top
error: