Juan Manuel de Prada: Liberalny Porządek Światowy i dżihadyści – różna walka, ta sama ofiara

Nie sposób nie zauważyć, że niedawny mord na Uniwersytecie Garissa, w Kenii, nie doprowadzi do takich samych lamentacji po stronie zachodnich przywódców, jakie wywołało, na przykład, zamordowanie karykaturzystów z Charlie Hebdo. Nie wywoła on okrzyków i manifestów, jakie wypróbowują na nas, nudni intelektualiści z lewej i z prawej strony. Jego skutkiem nie będą ogromne protesty na których pojawią się plakaty solidarności („Je suis to czy tamto”), żeby otumanione masy mogły uronić łezkę i wrócić do domu zadowolone ze wzajemnego spotkania.


Juan Manuel de Prada


Z drugiej strony, najprawdopodobniej mało kto zwróci uwagę, że w tych samych dniach kiedy masakrowano młodych chrześcijan w Kenii, zarząd paryskiego metra poprosił o usunięcie plakatów na których reklamowano koncert pewnych śpiewających księży. A stało się to nie z powodu odrzucenia tej nieznośnej plagi śpiewających księży, ale dlatego, że, jak jasno deklarowano na plakatach, dochód z koncertu miał trafić do „wschodnich chrześcijan”.

Aby uzasadnić usunięcie plakatów zarząd metra dowodził, że naruszały one „świeckość”. Prawdziwie obłędny pretekst, ponieważ podarowanie pieniędzy potrzebującym nie oznacza wyznania wiary, ani prozelityzmu. To, co Ci plugawi łajdacy z zarządu chcieli powiedzieć, tak naprawdę jest tym co widzimy, w mniej lub bardziej ukryty sposób, w każdym miejscu na Zachodnie, wliczając w to naszą gnijącą Hiszpanię. Jedyną różnicą jest to, że Francja, która właśnie otrzymała „tygodnikowy” cios, jest jeszcze bardziej mięczakowata niż inne kraje i, że w chęci pokazania indyferentnej postawy, podniosła swoje nastawienie do poziomu hańby.

Ale to przekleństwo indyferentyzmu jest widmem, które prześladuje wszystkich nowych pogan Zachodu. Cierpią na nie ich mali politycy, biedne kukiełki na usługach Nowego Porządku Świata, którzy pokazują jasno (i pokazywali to zawsze), że ich prawdziwym wrogiem jest chrześcijaństwo, którego upadek musi zostać osiągnięty przy użyciu wszelkich środków, w tym islamskiego terroru, który może popchnąć wielu w apostazję, której przyczyną będzie strach. Cierpią na nie również ogłupiałe masy, te pogańskie potwory (w podwójnym sensie – ponieważ przestali wierzyć w Boga, oraz dlatego, że są zwykłym stadem prostaków, których Nowy Porządek Świata doi przy pomocy systemu podatkowego, aby finansować swoją lichwę), które, w ułudzie, myślą, że religie (właśnie tak, w liczbie mnogiej) to nieszczęścia, które muszą zostać odrzucone, ponieważ uniemożliwiają nadejście światła Pani Rozumu i obfitego bankietu Panienki Demokracji, jej rozwiązłej i szyderczej córki.

Musimy dodatkowo powiedzieć, że dżihadyści, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że Nowy Porządek Świata jest antychrystowy, nie kierują swoich ataków przeciwko światowym organizacjom i władzom, ale przeciwko chrześcijanom. Nie napadają oni ze swoimi automatycznymi karabinami „siłowni” Organizacji Narodów Zjednoczonych, „salonów fryzjerskich” Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale raczej katolickie i prawosławne kościoły lub uniwersytety na których studiują chrześcijanie (a zanim ich zabiją sprawdzają, czy są chrześcijanami). Przez to jasnym jest, że szaleństwo dżihadystów i zachodni indyferentyzm mają wspólną strategię i wspólnego wroga. I, że obydwa są kierowane tym samym światłem. Światłem, które, w słowach Chestertona nigdy już nie miało zostać przyćmione. Biały płomień przylgnął do tej gromadki jak nieziemska fosforescencja, wypalając swój ślad w zmierzchu historii:…aureola nienawiści wieńcząca Kościół Boga”

Juan Manuel de Prada

„ABC”, 6 kwietnia 2015


Źródło: http://rorate-caeli.blogspot.com/

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: