Jonas De Geer, Greg Johnson: Debata o chrześcijaństwie [CZĘŚĆ II]

Przedstawiamy tłumaczenie drugiej części debaty dotyczącej związków między chrześcijaństwem a tożsamością europejską. Pierwszą część mogą Państwo przeczytać tu.


europa


Odpowiedź Jonasa De Geera

Po pierwsze, chciałbym ponownie podkreślić, że bez wątpienia musimy walczyć z istniejącymi kościołami tak samo jak musimy walczyć z naszymi obecnymi rządami. Taka jest sytuacja. Ale pozostaje pytanie: do jakiego stopnia możemy obejść się bez religii? Jest faktem, bardzo przekonującym faktem, że sekularyzacja nas osłabiła, uczyniła nas bezbronnymi. Dokładnie tak, nie na odwrót, jak niektórzy nacjonaliści twierdzili w przeszłości.

Nie powiedziałbym, żeby krucjaty były w jakimkolwiek sensie misją Kościoła jako takiego. W rzeczywistości w pewnym sensie doprowadziły do zjednoczenia Europejczyków. Coś takiego nie miało miejsca nigdy przedtem ani potem. To jest coś, co naprawdę powinniśmy starać się celebrować i naśladować.

Chrześcijaństwo historycznie zdefiniowało nas jako narody. Jesteśmy teraz w kraju, który ciągle ma chrześcijański krzyż jako swoją flagę. Niektórzy ludzie w kraju kwestionują to. Chcieliby się go pozbyć. Chrześcijaństwo jest obiektem resentymentu i nienawiści ze strony ludzi, którzy nas niszczą. To powinno nam coś mówić. Tak samo jest w całej Europie. Krzyż jest symbolem miast, gmin itd. Co to nam mówi? Mówisz, że możemy patrzeć albo w przeszłość albo w przyszłość, ale ja sądzę, że powinniśmy patrzeć w przeszłość albo łączyć się z przeszłością aby w ogóle mieć przed sobą przyszłość. Oto właśnie chodzi.

Tak więc, mówię to ponownie, wrogowie Europy, ci sami, którzy chcą nas kompletnie zniszczyć rasowo, zniszczyć nasze społeczeństwa, mają w sobie głęboką nienawiść wobec chrześcijaństwa. Takie są fakty. Robią wszystko, aby zakazać szopek, krzyży w miejscach publicznych itd. To jest część wojny przeciwko nam.

Podkreślam raz jeszcze, że nie mówię o ludziach kultywujących osobiście wiarę, ponieważ takie rzeczy mogą być bardzo trudne. Możesz być dobrą, moralną osobą nie będąc pobożnym chrześcijaninem albo nawet nie będąc chrześcijaninem w ogóle. Nie w tym rzecz. To oczywiste, że kapitał moralny stworzony przez pokolenia chrześcijan wzbogacił nasze społeczeństwo. Chodzi tu o integralność. Naród, który nie ma podstawowego pojęcia integralności moralnej z pewnością nie będzie miał integralności etnicznej. Tego staram się dowieść.

Chciałbym również podziękować Gregowi za tak uprzejmy ton w tej debacie. Staram się robić tak samo.

A więc, czy integralność etniczna przetrwa bez religii? Nie wiem. Uważam to za mało prawdopodobne i z pewnością dowody historyczne, które posiadamy, świadczą przeciwko temu. Musimy to rozważyć bardzo uważnie, ponieważ jest to sprawa bardzo poważna.

Odpowiedź Grega Johnsona

Odpowiadając Jonasowi chciałbym zacząć od kilku krótkich punktów, a następnie rozwinę je bardziej szczegółowo.

Po pierwsze, mimo że Eliot miał oczywiście rację, że rozróżnienie między Wschodem i Zachodem było oparto na podział między prawosławiem i katolicyzmem, Wschód i Zachód były zarówno europejskie jak i chrześcijańskie. Tak więc Europa jest czymś większym niż Zachód.

Po drugie, w przeciwieństwie do tego co mówi Belloc, Europa nie jest wiarą a wiara nie jest Europą, ponieważ europejskie ludy i cywilizacja są starsze niż chrześcijaństwo, chrześcijaństwo zawsze rozwijało się poza Europą, a celem Kościoła jest zawsze uniwersalizm, zbawienie całego rodzaju ludzkiego.

Po trzecie, uderza mnie to, że II Sobór Watykański, który zakończył się w roku 1965, jest zarówno zbyt późno w czasie, jak i zbyt prowincjonalny w zakresie, by wyjaśnić nasz kłopot. Siły rozkładu są dużo starsze, a pole ich działania dużo szersze. Myślę, że II Sobór Watykański należy postrzegać bardziej jako kapitulację Kościoła przed rządzącymi siłami liberalizmu, niż powód ich triumfu.

Po czwarte, jedną rzeczą jest twierdzić, że religia jest niezbędna do funkcjonowania społeczeństwa. Ja się z tym zgadzam. Ale całkiem inną rzeczą jest twierdzić, że ta czy inna szczególna religia pasuje do tej roli. Chrześcijanie, którzy tak twierdzą na podstawie faktu, że chrześcijaństwo ma długą przeszłość i ciągle jest obecne, używają bardzo słabego argumentu, ponieważ chrześcijaństwo upadło dziś bardzo nisko, szczególnie w Europie. Każdy argument na rzecz religii oparty na użyteczności społecznej działa raczej na korzyść islamu niż chrześcijaństwa, ponieważ islam jest dziś wzrastającą, walczącą, patriarchalną i płodną religią, i dlatego niektórzy europejscy ultrareakcjoniści i tradycjonaliści przeszli na islam.

Ostatni punkt wymaga nieco rozwinięcia, ale mam dużo czasu, tak więc podążajcie za mną.

W mojej książce Nowa Prawica vs. Stara Prawica są między innymi rozdziały „Ten staromodny liberalizm” i „Rasowa religia obywatelska”, i główne pomysły które chcę tutaj przedstawić są zawarte w tych dwóch rozdziałach, szczególnie w tym drugim. Uważam, że każde społeczeństwo potrzebuje religii, i religię rozumiem jako sposób konkretnego wyrażania, honorowania i propagowania idei najwyższego dobra. Taka definicja religii obejmuje też religie świeckie i obywatelskie. Istnieją religie obywatelskie, włączając w to religie nieteistyczne takie jak buddyzm czy konfucjanizm, i religie nadprzyrodzone takie jak chrześcijaństwo.

Tak więc dlaczego potrzebujemy religii? Co te wszystkie religie mają ze sobą wspólnego? Mają wspólną narrację – opowieści, mity – które mogą trafić do każdego. Argumenty są bardzo trudne do nauczania. Kiedyś uczyłem logiki. Bardzo trudno jest uczyć logiki, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Ale każdy głupiec zrozumie historyjkę. Rozumiemy je nawet jeśli jesteśmy bardzo mali. Religie mają rytuały, które są konkretnymi akcjami urzeczywistniającymi unamacalniającymi pewien ideał, podobnie jak robią to opowieści. Religie mają też władzę. Nie przekonują nie starają się jedynie nakłonić.

Dlaczego potrzebujemy tego w społeczeństwie? Potrzebujemy przede wszystkim tego do moralnego wychowania i formacji. Wykładałem Kanta. Uczyłem imperatywu kategorycznego. I powiem wam, że jeśli społeczeństwo miałoby się opierać na ludziach, którzy dopiero w college’u uczą się Kanta w celu zapewnienia jakiejś nauki moralnej, bylibyśmy w dżungli. Potrzebujemy edukacji moralnej od małego, i racjonalność i argumenty tego nie zapewnią, ale religijna edukacja i formacja już tak. Tak więc jest to, jak sądzę, bardzo poważny argument na rzecz potrzeby istnienia jakiejś religii.

Ale jakiej religii? Rodzajem religii, do której powinniśmy dążyć jest obywatelska religia rasowa, temat mojego eseju. Nie sądzę, że konflikt pomiędzy chrześcijanami, poganami, agnostykami i ateistami wewnątrz ruchu Białego Nacjonalizmu należy przeformułować w szerszym kontekście, ponieważ nie sądzę, że prawdziwie dominującą religią naszych czasów jest chrześcijaństwo. Nie dominuje ono począwszy od siedemnastego wieku. Chrześcijaństwo ugina się przed liberalizmem. Liberalizm jest religią panującą. Jest hegemonem. Jeśli chcemy walczyć z religią panującą w naszych czasach, sposobem na to nie jest antychrześcijańska krucjata. Musimy uderzyć w realnie dominującą władzę, władzę której nawet środowiska żydowskie składają ustnie hołd by cieszyć się władzą, którą posiadają. To ich broń przeciw nam. Gdyby po prostu odwoływali się do żydowskiego egoizmu, nie bylibyśmy tak podatni na ich wpływy.

Więc co mamy robić? Szczerze mówiąc sądzę, że nie ma nic złego w liberalnej nowoczesności. Mówię to prowokacyjnie: w liberalnej nowoczesności nie ma nic złego, co nie mogłoby być połączone z biologicznym realizmem odnośnie różnic międzyrasowych i międzypłciowych albo z etosem nieco bardziej kolektywistycznym, to znaczy, że tak drogi nam indywidualizm nie powinien być najwyższą wartością, a kiedy indywidualizm znajduje się w konflikcie ze zdrowiem ciała politycznego powinniśmy indywidualizm poświęcić.

Jaki będzie wynik, jeśli dzięki naszym wysiłkom tego rodzaju idee będą hegemonem, jeśli świadomość rasowa, rasowa duma, wartości zachowania i wzrastania rasy będą ideami hegemonicznymi? Co stanie się z innymi religiami?

Co na przykład stanie się z islamem? Islam będzie wygnany do Ummy. Będzie poza Europą.

Co stanie się z chrześcijaństwem? Chrześcijaństwo będzie musiało zmagać się z nowym Cezarem, ale ma w tym wprawę. Widzieliśmy długą tego historię. Przewiduję, że Marcjon, Orygenes, Swedenborg, William Blake i Simone Weil staną się tematami teologicznych dyskusji, ponieważ konieczne dla Kościoła będzie wzniesienie kordonu sanitarnego wokół jego żydowskich korzeni, a ci myśliciele byli użyteczni w tym już w przeszłości.

Co stanie się z pogaństwem, nordyckim i greckim, pod panowaniem rasowej religii obywatelskiej? Myślę, że dozna wzrostu i ożywienia.

A co stanie się z liberalizmem, naszą religia panującą? Myślę, że liberałowie w zasadzie będą w stanie dostosować się do niej dość łatwo. Struktura życia codziennego, ich mikrobrowary i kawiarnie i tym podobne, będą nadal funkcjonowały. Nadal będzie można oglądać zagraniczne filmy. Nadal będzie można łasić się do psów i kotów. Nie będą jedynie mogli do tych celów importować czarnych dzieci. W skrócie, to co stracą, będzie – jak myślę – zrekompensowane z nawiązką wspaniałym poczuciem, że biała rasa ponownie ma swoją przyszłość.

Taka jest moja wizja. Myślę, że potrzebujemy rasowej religii obywatelskiej, która ceni ponad wszystko przetrwanie i wzrost rasy. I tak jak każda inna religia, jak każdy dominujący dyskurs, jest nietolerancyjna wobec przeciwnych poglądów. Zdejmiemy z menu degradację i destrukcję naszej rasy. Nie będzie to już temat miłej konwersacji. Nie będzie mile widziana. Ale tak jak każdy inny system, będziemy tolerancyjni i pluralistyczni we wszystkich mało istotnych kwestiach. I myślę, że religia jest fundamentalnie nieistotna w porównaniu do przetrwania rasy.

Taka jest moja wizja, powiedziałbym, alternatywy wobec odrodzenia chrześcijaństwa, które jest według mnie zbyt starą religią. Myślę, że zamiast pracować nad odrodzeniem czy reformą chrześcijaństwa, powinniśmy skupiać naszą energię na walce, przewrocie albo reformie prawdziwie panującej religii, jaką jest religia liberalizmu.

Końcowe uwagi Jonasa De Geera

Cóż, mogę tylko powtórzyć: liberalizm nas zabija. Z całym należnym szacunkiem doktorze Johnson, ale twoja wizja jest całkowicie spekulatywna. Staram się być realistyczny, i widzieliśmy jak chrześcijaństwo było konieczne, jak rzeczywiście uratowało Europę w przeszłości.

To prawda, sytuacja maluje się dziś dość czarno. Przyznaję. Nie jestem w żaden sposób optymistą. Ale nie można stworzyć religii, taki jest mój główny punkt.

Mówisz, że II Sobór Watykański był zbyt późno… Tak, to prawda, że społeczeństwo zaczęło się zmieniać, ale nie można porównywać roku 1960 i 1970. Jest to drastyczna zmiana i całkowicie nakłada się ze zmianą w Kościele, która w rzeczywistości dała niektórym katolikom zielone światło do kompletnego ignorowania albo pomijania religii. Wak więc myślę, że na pewno, absolutnie nie ma tu przypadku.

Potrzebujemy moralności. Musimy się bronić wspólnie, a ludzie nigdy nie będą chcieli walczyć i umrzeć za jakieś pojęcie najlepszego DNA. Tak się nie stanie. Potrzebujemy religii i musimy zanurzyć się w wierze naszych przodków, ponieważ nie widzę alternatywy, i myślę, że historia nam to pokazuje.

Końcowe uwagi Grega Johnsona

Kiedy ludzie stają w obliczu kryzysu, muszą przewartościować swoje priorytety. Muszą patrzeć na to, co robią. Muszą spróbować złapać sens tego, kim są. Muszą iść głębiej. Kiedy powierzchowne instytucje, tożsamości i rozwiązania nie działają, musimy patrzeć głębiej.

Myślę, że podczas kryzysu musimy patrzeć na przeszłość. Musimy również spojrzeć na naszą naturę. Nie sądzę, że nie wyjdziemy z tego kryzysu łącząc się z Kazaniem na Górze i jego wartościami. Wyjdziemy z niego łącząc się z etyką pogańską, którą Kazanie na Górze ma za zadanie zniszczyć. To nie czas na nadstawianie drugiego policzka. Nadszedł czas na szaleństwo, na powrót na scenę historii, a nie na zejście z niej. Musimy połączyć się ponownie z przeszłością, z naszymi korzeniami, korzeniami biologicznymi. Musimy wejść w kontakt ze środkową częścią naszej duszy, która leży w piersi, z thumos, która jest w pewnym sensie napiętnowana przez chrześcijaństwo jako grzech pychy. Musimy się zezłościć. Musimy zacząć brać naszą stronę. Musimy zacząć kochać siebie i zdać sobie sprawę z tego, że nie ma w tym nic złego, że jest to naturalne, normalne i właściwe, że ludzie wolą swoich krewnych niż obcych, swój naród niż swoich sąsiadów, swoją rasę niż inne rasy. Właśnie z tym musimy nawiązać kontakt.

Ponownie muszę zakwestionować znaczenie II Soboru Watykańskiego. Jak istotny był katolicyzm w Szwecji w roku 1965? Albo w Norwegii, Finlandii czy Danii? Praktycznie nie istniał, tak więc przemiany soborowe nie mogą wyjaśnić trajektorii upadku, jaki w szczególności ma miejsce na protestanckiej Północy. Pozostaję w tej kwestii sceptyczny.

Chciałbym jednak powtórzyć, że nigdy w przyszłości nie będzie można powiedzieć, że Europa nigdy nie była chrześcijańska. Zawsze będzie to część naszej historii. Tego nie można cofnąć. Myślę, że krzyże na flagach i inne tego typu rzeczy mogą być pewnego dnia tak samo istotne dla naszych przekonań religijnych jak imiona nordyckich bogów w dniach tygodnia. Tak będzie, to część naszej historii. Jestem wielkim miłośnikiem nordyckiej i greckiej mitologii, ale nie wierzę dosłownie w jej prawdziwość, i myślę, że jest wiele rzeczy w Biblii – szczególnie w Nowym Testamencie, powiem to jasno – jest wiele rzeczy w historii Jezusa, które są dla mnie poruszające. Jest wiele elementów chrześcijańskiej sztuki o trwałych walorach estetycznych, i myślę podobnie jak Guillaume Fayem, który również nie jest chrześcijaninem, że kiedyś trzeba będzie walczyć z biskupami, którzy będą chcieli oddać klucze do katedry Notre Dame aby zamienić ją w meczet. Przelałbym swoją krew, by to powstrzymać. Musimy więc uznać, że jest to część naszej historii. Ale nie zachowamy jej łącząc się z etyką chrześcijańską. Zachowamy ją łącząc się z naszymi pogańskimi korzeniami, a także z naszymi biologicznymi korzeniami, naszym sensem przeznaczenia, poczuciem tożsamości i zdolnością do naprawdę szalonej walki.


Źródło: counter-currents.com

Tłumaczenie: Redakcja Bazy Dokumentów Papieskich Xportal.pl

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: