Abp Henryk Hoser dla LifeSiteNews [pełny wywiad]

Ekscelencjo, rozwój wydarzeń podczas październikowego Synodu o Rodzinie wywołał niemałe zamieszanie. Oczywiście mam na myśli fragmenty Relatio dotyczące homoseksualnych darów dla Kościoła oraz Komunii dla rozwodników pozostających w nowych związkach. Czy Ekscelencja może potwierdzić, że polski Episkopat zdecydowanie odrzucił te fragmenty? Jaka właściwie była rola abp. Stanisława Gądeckiego podczas Synodu?

Podczas Nadzwyczajnego Synodu o Rodzinie w październiku 2014 roku polscy biskupi okazali jednoznaczne wsparcie dla linii nakreślonej przez nauczanie Jana Pawła II podczas jego pontyfikatu. To wsparcie odbywało się w duchu nauczania posoborowego Magisterium. Należy przypomnieć, że Jan Paweł II również rozpatrywał tego typu skomplikowane przypadki i sytuacje jak te przez Pana wymienione.

Polscy biskupi nie zaprezentowali żadnych nowych idei odbiegających od Magisterium. Abp Gądecki podczas Synodu wyraził poparcie dla doktryny Kościoła. I nie był to głos odosobniony. Była to raczej linia większości, reprezentująca głos ludzi, którzy myślą w ten sam sposób. Wierzą oni, że w nauczaniu Kościoła istnieje ciągłość, i że należy tę ciągłość zachować.

Wielu komentatorów wskazuje, że niektórzy kapłani są intelektualnie i moralnie zbyt słabi, by przeciwstawić się światowemu zepsuciu. Czy Ekscelencja zgodzi się z tą opinią?

Słabość intelektualna i moralna to dwie różne rzeczy. Jeśli chodzi o tę pierwszą, to Kościół zdaje sobie sprawę, że w dzisiejszym szybko zmieniającym się społeczeństwie formacja seminaryjna nie jest wystarczająca. Od czasu ekshortacji „Pastores dabo vobis” z lat 90. skupiono się na nieustannej formacji duchowieństwa. Podczas II Soboru Watykańskiego również odbyło się wiele dyskusji na ten temat. Więc ciągłe kształcenie musi wypełnić intelektualną lukę, która pojawiła się w ciągle zmieniającym się społeczeństwie. Jednak powinniśmy mówić o właściwym sposobie nauczania (podejściu pastoralnym), nie o zmianie nauczania Kościoła.

Nie powinniśmy zapominać, że zostanie księdzem wymaga wyższego wykształcenia, wielu księży ma też doktoraty, habilitacje, profesury. Tak więc Kościół nie może być dotknięty brakami intelektualnymi. Co więcej, Kościół stworzył pierwsze instytucje kształcenia wyższego, a na świecie w dalszym ciągu istnieje ponad 1000 katolickich uniwersytetów. Kościół zawsze był championem edukacji na każdym poziomie, od przedszkola do uniwersytetu, a niektóre z nich są nadal częścią kurii rzymskiej.

Tak więc słabość intelektualna może dotyczyć jedynie nielicznych księży, którzy zaniedbali własną formację, którzy nie pogłębiają swojej wiedzy albo nie są na bieżąco z problemami społeczeństwa.

Jeśli chodzi o braki moralne, są oczywiści sacerdoti lapsi, kapłani upadli, którzy sprzeniewierzyli się swojej misji i swojemu powołaniu. Nie jest to nic nowego i szokującego. W takich sytuacjach ciągle przypominam, że spośród Dwunastu Apostołów, których Jezus osobiście wybrał i uformował, jeden osobiście Go zdradził.

A wielu okazało słabość! Ktoś mógłby powiedzieć, że nawet Piotr zdradził Jezusa…

Oczywiście ta sytuacja była związana z prześladowaniem Jezusa jako osoby, ale po wzmocnieniu Duchem Świętym ci słabi apostołowie stali się herosami wiary i moralności. Położyli fundamenty pod Kościół i ustanowili jego wysokie standardy moralne.

Kościół, szczególnie w USA, mierzy się z bardzo kosztownymi procesami sądowymi, wytaczanymi na przykład przez nauczycielki-lesbijki zwolnione z katolickich szkół. W tym samym czasie zmniejszają się darowizny od liberalnych katolików. Czy Ekscelencja sądzi, że to pieniądze mogły być czynnikiem wprowadzającym te fragmenty do Relatio?

Bardzo niewłaściwe jest, gdy Kościół w swoich działaniach motywuje się ekonomicznie, ponieważ pokazuje to brak wiary i nadziei. Nasz Pan z pewnością zawsze zapewni nam środki na godziwe cele. Dlatego Jezus wysłał Swoich uczniów na misje bez pieniędzy i zaopatrzenia. W ten sposób uświadomił im, że zawsze będą mieć minimalne środki.

Widzimy jak to wygląda w młodych Kościołach afrykańskich. W przeszłości ich rozwój byłe konomicznie uzależniony od pomocy ze strony starych i dobrze sytuowanych Kościołów. Kiedy – z powodu spadku środków, o czym Pan wspomniał – te darowizny ustały, ludzie w Afryce przejęli inicjatywę i poradzili sobie z tym. Zaistniał interesujący fenomen: Kościoły otrzymywały pieniądze od ludzi z tych ziem, małe sumy, niczym od biblijnej biednej wdowy. To jak rzeka stworzona z małych kropel deszczu.

Niestety niektóre Kościoły zarządzają kosztownymi instytucjami, posiadają materialne dobra i potrzebują pieniędzy na ich utrzymanie, podatki i inne rachunki. Dlatego też mogą mieć problemy finansowe. Widzimy to w Niemczech, gdzie niektórzy ludzie mówią, że nie będą płacić podatku kościelnego, ponieważ czują się wykluczeni z powodu braku możliwości przyjęcia Komunii. Ten problem istnieje wszędzie, ale jak uczy nas Biblia, nie powinniśmy się tym martwić.

Ale czy motywy finansowe mogły stać za wstawieniem tych fragmentów do Relatio?

Nie jestem w stanie powiedzieć tego z pewnością, ale przypuszczam, że te motywy istniały, ponieważ jest to problem strukturalny wielu lokalnych Kościołów.

Wśród duchowieństwa i wiernych świeckich jest wielu ekspertów od neomarksiszmu, teorii gender i feminizmu. Czy ich wiedza i doświadczenie może być użyteczne podczas drugiej części Synodu?

Generalnie rzecz biorąc, podczas każdego synodu są tak zwani audytorzy, którzy asystują podczas zgromadzeń. Nie są członkami synodu, ale można ich poprosić o zabranie głosu. Dodatkowo podczas każdego synodu obecni są eksperci. Audytorzy i eksperci mogą w każdej chwili być poproszeni o przedstawienie ekspertyzy albo skomentowanie jakiegoś konkretnego zagadnienia.

Czy są jakieś podstawy by sądzić, że podczas następnej części Synodu ci ludzie będą posiadali odpowiednią wiedzę i umiejętności?

Audytorzy i eksperci są wybierani w odniesieniu do tematu każdego synodu, ponieważ każdy ma swój temat. Myślę, że ludzi wspomnieni w Pana pytaniu będą podczas następnej części obrad synodalnych bardzo pomocni.

Czy Ekscelencja może wyjaśnić kiedy dowiemy się, którzy biskupi i kardynałowie będą obecni podczas drugiej części Synodu? W jaki sposób zostaną oni wybrani?

Istnieją dwie kategorie członków. Pierwszą determinuje funkcja, na przykład głowa Episkopatu danego kraju czy głowa Komisji ds. Rodziny. Drugą grupę wyznaczają Konferencje Episkopatów w każdym kraju, a lista tych kandydatów wysyłana jest Stolicy Apostolskiej. Jest tam akceptowana albo Stolica Apostolska prosi o pewne modyfikacje. W swoim czasie nazwiska uczestników będą opublikowane, ale nie jestem pewien kiedy dokładnie to nastąpi.

W jednym z ostatnich wywiadów Ksiądz Arcybiskup powiedział, że „Kościół zdradził Jana Pawła II”. Czy pisma św. Jana Pawła II dotyczące ludzkiej seksualności zawierają narzędzia odpowiednie do rozbrojenia bomby w Kościele? Co można zrobić w obecnej chwili, kiedy do następnej części Synodu zostało niewiele czasu?

Co można zrobić? Przede wszystkim musimy pamiętać o nauczaniu Jana Pawła II, które jest dostępne, ale wciąż wielu nieznane. Chciałbym dodać, że w tamtym wywiadzie nie powiedziałem wszystkiego. Kościół zdradził również Pawła VI. Nie zapominajmy, że kryzys rozpoczął się sprzeciwem wobec “Humanae Vitae” po roku 1968. Encyklika Pawła VI była podstawą nauczania Jana Pawła II. Ta encyklika, którą przyszły papież Jan Paweł II pomógł napisać, była w swych wnioskach prorocza. Spotkała się ze sprzeciwem nie tylko dziennikarzy czy wiernych, ale przede wszystkim wielu biskupów.

Odrzucenie „Humanae Vitae” rozpoczęło konflikt trwający pół wieku. W pewnym sensie pontyfikat Jana Pawła II był dotknięty tym sporem, ponieważ to co papież mówił było nieistotne i bezwartościowe. Każdy może sam sobie stworzyć własną doktrynę. Dlatego sytuacja jest dzisiaj tak trudna. Musimy powrócić od podstawowej ortodoksji, z którą kapłani są właściwie związani.

Chciałbym przeczytać fragment z przesłania, jakie Najświętsza Maryja Panna dała siostrze Agnes Sasagawa w Akita w Japonii w 1973 roku: „Dzieło szatana będzie przenikać nawet do Kościoła w taki sposób, że będzie widać kardynałów kłócących się z innymi kardynałami, biskupów z biskupami. Kapłani, którzy czczą Mnie będą lekceważeni i będą się im przeciwstawiać ich koledzy… Kościoły i ołtarze będą splądrowane; Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy i diabeł będzie nakłaniał wielu kapłanów i wiele dusz konsekrowanych do porzucenia służby Bogu„. Niektórzy komentatorzy przypominają to proroctwo w świetle wydarzeń podczas Synodu. Co może Ekscelencja powiedzieć, aby dać nadzieję wiernym, których wstrząsnął Synod?

To przesłanie zawiera elementy innych wielkich objawiań Najświętszej Maryi Panny, takich jak te w Fatimie. Nie ma tu nic nowego, szczególnie jeśli ktoś uważnie przeczytał Apokalipsę św. Jana. Te wizje apokaliptyczne są obecne w sposób widoczny w Księdze Objawienia.

Tak więc musimy przejść przez ten okres powszechnej, ale milczącej apostazji – odrzucenia religii, odrzucenia Źródła Życia, nawet wśród duchowieństwa. Nie ma tu nic nowego. Kościół jest łodzią, która żegluje na wzburzonych falach, ale nie tonie. Wierzymy, że nie utonie.

Kościół w Polsce po II Soborze Watykańskim również żeglował po wzburzonych falach.

Przyszły papież, kard. Ratzinger, zwrócił uwagę na to, że po każdym dużym soborze miały miejsce schizmy i herezje, ponieważ ludzie nie chcieli się zgodzić i tworzyli równoległe struktury. Działo się tak od starożytności. Ludzie odrzucali ortodoksję, miały miejsce prześladowania. W czasach herezji ariańskiej władcy wysyłali Ojców Kościoła na wygnanie albo do więzień. Wszystkie prześladowania w tamtych czasach były związane z władzą polityczną.

Musimy się uczyć historii, by zrozumieć teraźniejszość. Musimy czytać Apokalipsę, by zrozumieć przyszłość.

Nie jest to wielka pociecha. Czy mógłby Ekscelencja powiedzieć coś optymistycznego wiernym, których wstrząsnął Synod?

Duch Święty trwa w Kościele i nie może on być zniszczony. A bramy piekielne go nie przemogą.

Amen.


Źródło: LifeSiteNews.com

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: