Meksyk: Morderstwo nie jest prawem

25 kwietnia, w stolicy Meksyku, zebrało się ponad 10 tysięcy ludzi, aby upamiętnić 140 tysięcy dzieci, które zostały zamordowane w wyniku wprowadzenia w stolicy w 2007 roku prawa zezwalającego na aborcję. Protestujący żądali od Sądu Najwyższego zakazania tego procederu.


image7_645_387_55


 

Uczestniczy protestu usłyszeli od organizatora: „Zebraliśmy się tutaj ponownie, przed tym budynkiem [Kongresu Narodowego], w którym zapisano osiem lat temu jedną z najsmutniejszych kart naszej historii(…) To zaskakujące, że wszystkie sondaże wskazują, że co najmniej dwie trzecie społeczeństwa meksykańskiego jest przeciwko aborcji… Sąd Najwyższy powinien działać w zgodzie z przekonaniami i uczuciami Meksykanów.”

Mexico City jest jedyną jednostką administracyjną kraju w której prawo zezwala na aborcję na żądanie do 12 tygodnia ciąży. Pozostałe stany posiadają poważne ograniczenia w tym względzie. Po 2007 roku, kiedy zliberalizowano prawo w stolicy, ponad połowa z nich zezwala na aborcję jedynie w przypadku gwałtu i (poza trzema stanami) w przypadku zagrożenia życia matki.

Protest był odpowiedzią na rozszerzenie zakresu możliwości dokonania aborcji w stanie Tlaxcala. Przewodniczący tamtejszej Komisji Praw Człowieka argumentował zmiany w kodeksie karnym tym, że ograniczenia „prawa aborcyjnego” są sprzeczne z zasadą „niedyskryminacji kobiet” i ochroną „praw reprodukcyjnych” jakie gwarantuje Konstytucja. W sprawę zaangażował się Sąd Najwyższy, który bada, czy ograniczenia wspomnianego wyżej „prawa” rzeczywiście są niezgodne z Konstytucją. Jeśli wynik tego dochodzenia będzie „pozytywny”, Sąd może zmusić pozostałe stany do zmiany przepisów.


 

Źródło: lifesitenews.com

 

Podobne...

Dodaj komentarz

Top
error: